​Davos – tak, Putin – nie

numer 2528 - 11.01.2020Opinie

Ci, którzy publicznie krytykowali prezydenta RP za jego nieobecność w Izraelu na mającej się odbyć ustawce z Putinem lub wylewali krokodyle łzy nad rzekomym osamotnieniem Polski w tym kontekście, albo nie wiedzą, co bredzą, albo mają złą wolę. Po skandalicznych występach prezydenta (pułkownika KGB) Putina można się spodziewać, że na spotkaniu finansowanym przez prywatną fundację rosyjskiego oligarchy „car z Moskwy” powtórzy swoje oszczerstwa – tym bardziej nie powinien ich wysłuchiwać prezydent Rzeczypospolitej. Ci, którzy podkreślają, że nie będzie tam naszego prezydenta, a będą prezydenci Francji i Niemiec, nie zająknęli się, gdy za rządów PO i PSL tzw. format normandzki, mający uśmierzyć wojnę między Rosją a Ukrainą, też był z udziałem prezydentów obu tych państw Trójkąta Weimarskiego – ale bez Polski. Hipokryzja jest, zdaje się, ulubioną bronią opozycji i dawnego medialnego establishmentu. Skądinąd jest jeszcze jeden powód pożądanej nieobecności w tym czasie w Izraelu prezydenta Dudy, który przy wielu swoich zaletach nie ma daru św. Ojca Pio i nie potrafi być w dwóch miejscach naraz – w tym czasie będzie walczył o nasze interesy gospodarcze na szczycie w Davos.



Autor: Ryszard Czarnecki