Rosyjski gaz się liczy, a nie klimat

ENERGETYKA \ Eksperci zwracają uwagę na ekologiczną hipokryzję Niemiec

W połowie tego roku w Niemczech tak promujących zieloną energię ma ruszyć oparta na węglu elektrownia Datteln 4. Ale zdaniem ekspertów symbolem ekologicznej hipokryzji Berlina jest przede wszystkim antyatomowa polityka naszego zachodniego sąsiada, która ma na celu uzależnienie krajów UE od rosyjskiego gazu. Kilka dni temu do Polski zawitała młoda aktywistka klimatyczna ze Szwecji Greta Thunberg. Wraz z ekipą filmową udała się do gminy Kleszczów, gdzie na tarasie widokowym przy Elektrowni Bełchatów rozpoczęto kręcenie zdjęć do filmu z jej udziałem – jak można się domyślać – dokumentu o zgubnym wpływie energetyki węglowej na klimat. Tak się składa, że w tym samym czasie niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier wydał zgodę na podłączenie do sieci zbudowanej kosztem 1,5 mld euro
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze