Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

„Inka” i płk Krzyżanowski

Dodano: 03/09/2012 - Numer 300 - 03.09.2012
Krótko przed śmiercią, w grypsie do sióstr Mikołajewskich z Gdańska, „Inka” napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Prokurator Wacław Krzyżanowski uważał inaczej. Dla Danuty Siedzikówny, sanitariuszki antykomunistycznego oddziału mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” żądał kary śmierci. Był 3 sierpnia 1946 r. 28 sierpnia o godz. 6.15 w piwnicy gdańskiego więzienia przy ul. Kurkowej 17-letnia dziewczyna została rozstrzelana razem z Feliksem Selmanowiczem „Zagończykiem”. Ginęli z okrzykiem: „Jeszcze Polska nie zginęła”. Do dziś nie udało się odnaleźć miejsca, w którym ich pogrzebano. „Inka” odmówiła podpisania prośby o łaskę do sowieckiego namiestnika Bolesława Bieruta, bo jej koledzy z oddziału zostali nazwani „bandytami”. Krzyżanowski to pierwszy stalinowski
     

21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze