​Śląsk próbuje łatać dziury w kadrze

Włodarze wrocławskiego klubu mają twardy orzech do zgryzienia. Zimą odeszło kilku zawodników, a kolejnych wyeliminowały kontuzje. Ostatni mecz pokazał, że Śląsk Wrocław potrzebuje wzmocnień, szczególnie w formacji defensywnej. W miniony weekend Śląsk Wrocław podejmował u siebie będącą w kryzysie organizacyjnym i kadrowym Lechię Gdańsk. Wydawało się, że wrocławianie są murowanym faworytem. Nie dość, że są wyżej w tabeli PKO Ekstraklasy, grali z osłabioną drużyną, która na ławce rezerwowych miała samych nastolatków, to jeszcze mieli przewagę własnego boiska. Dopingujący ochoczo w mroźny wieczór kibice jednak nic nie pomogą, jeśli obrońca robi kuriozalne błędy. Mowa oczywiście o Diego Živuliciu, który stał się antybohaterem spotkania. Trudno jednak przesadnie winić Chorwata, bo został
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze