fot. Bartosz Kalich/Gazeta Polska

Tysiące Polaków pisze do UE

SĄDOWNICTWO \ Trwa akcja informowania europejskich polityków i dziennikarzy

numer 2557 - 14.02.2020Temat Dnia

Od poniedziałku trwa wspólna akcja Niezależnej.pl oraz „Gazety Polskiej”, dzięki której tysiące mejli informujących o prawdziwej sytuacji w polskim sądownictwie trafiają do skrzynek europosłów oraz zagranicznych dziennikarzy.

Akcja związana jest z wtorkową debatą na temat praworządności w naszym kraju, która odbyła się w europarlamencie w Strasburgu. Adresy mejlowe, na które można przekazywać informacje, znajdują się na portalu Niezależna.pl. Gotowe szablony listów dostępne są w językach angielskim i niemieckim.

– Widać wyraźnie, że skala tej akcji jest ogromna i jest wielki oddźwięk. Bardzo dużo wiadomości dotarło do dziennikarzy i polityków europejskich. Ten mejl cytowany jest w wielu miejscach. Chociaż w niektórych wzbudza bardzo negatywne komentarze opozycji, to jednak przedostał się do opinii publicznej na Zachodzie – poinformował redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz, który wyjawił, że wysłane mejle można już liczyć w setkach tysięcy.

– Komisja Europejska wie o dużej liczbie wiadomości elektronicznych, które trafiają do dziennikarzy. Komisarze także je otrzymali – skomentował sprawę rzecznik KE Christian Wigand.

Akcja została zauważona także przez lewicowe media. Artykuły na ten temat pojawiły się na portalach m.in. „Gazety Wyborczej” oraz „Newsweeka”. Inicjatywa nie spodobała się europosłowi Wiosny Łukaszowi Kohutowi. „Tak PiS i jego trolle zalali dzisiaj skrzynki europarlamentarzystów. Treść pełna fake’ów i przekłamań. Propaganda level hard. Dziesiątki mejli prawie tej samej treści” – napisał na Twitterze.

Akcję pozytywnie ocenił europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński. – To bardzo dobra akcja. To, co teraz dzieje się w Parlamencie Europejskim, to jest dowód na to, że politycy nie mają zielonego pojęcia na temat tego, co dzieje się w Polsce. Te informacje muszą być im przekazywane, bo jedyne informacje, jakie mają, to te od polskiej totalnej opozycji. Moim zdaniem te wystąpienia polityków europejskich są pisane przez totalną opozycję. Oni nie mają zielonego pojęcia na temat praworządności w Polsce. Jeżeli ktoś chce przekazać im informacje, a każdy poseł ma udostępniony adres mejlowy, to każdy obywatel Unii Europejskiej ma prawo do nich wysłać wiadomość, przedstawić swoją opinię, przekazać informację. Od tego są posłowie, aby być w kontakcie z wyborcami – stwierdził w rozmowie z „Codzienną”.



Autor: Adrian Siwek