Skuteczna taktyka tweetowego Donalda

W miniony weekend stało się to, na co czekała duża część totalnej opozycji. Oto bowiem niedawny „król Europy” Donald Tusk, guru wielu opozycyjnych kandydatów na prezydenta, dał wyraz swojej gotowości do pracy w kampanii wyborczej na rzecz Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Znając jednak „pracowitość” Donalda Tuska, można się spodziewać, że jego aktywność w kampanii prezydenckiej kandydatki Koalicji Obywatelskiej ograniczy się do dwóch, może trzech spotkań i… wielu twitterowych wpisów. Wszystko po to, aby potem w razie prawdopodobnej porażki popieranej przez siebie uśmiechniętej pani Małgorzaty nie musieć świecić oczami. Jego taktyka jest prosta – nie dopuścić, aby ktokolwiek z opozycyjnych polityków zanadto wyrósł ponad innych przeciętniaków. I taka taktyka już od przeszło pięciu lat, czyli od 
76%
pozostało do przeczytania: 24%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze