Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Rosną szanse Bidena na zdobycie nominacji

Dodano: 06/03/2020 - numer 2575 - 06.03.2020

Partia Demokratyczna \ Szanse Joe Bidena na zdobycie nominacji Partii Demokratycznej w tegorocznych wyborach prezydenckich po raz kolejny wzrosły. Jeden z jego rywali miliarder Mike Bloomberg wycofał się z wyścigu, sam zaś Biden niespodziewanie wygrał w jednym z bastionów Sandersa.
Joe Biden niespodziewanie odniósł ogromny sukces podczas tzw. superwtorku, kiedy odbyły się prawybory w aż 14 stanach i jednym terytorium zależnym. Po podliczeniu większości głosów okazało się, że udało mu się zwyciężyć m.in. w stanie Maine, który był uważany za bastion jego najpoważniejszego kontrkandydata, Berniego Sandersa.
Zwycięstwo w Maine było o tyle niespodziewane, że nie przewidziały go żadne sondaże. W wyborach w 2016 r. Sanders zdobył tam aż 64 proc. głosów. W tym roku kandydatów biorących udział w prawyborach było więcej, więc i jego wynik byłby słabszy, ale wszystkie sondaże dawały mu zwycięstwo. Najświeższy, opublikowany w dniu prawyborów, dawał mu 9 proc. przewagi nad Bidenem.
Po podliczeniu 98 proc. głosów okazało się jednak, że to Biden wygrał z wynikiem 34,1 proc. Sanders uzyskał 32,9-procentowe poparcie. Na trzecim miejscu znalazła się Elizabeth Warren z wynikiem 15,7 proc.
Mike Bloomberg wydał fortunę na wybory, ok. 0,5 mld dol., ale udało mu się wygrać tylko na Samoa. Postanowił więc zrezygnować. Ogłosił to podczas spotkania z wyborcami i sztabem, zorganizowanego w jednym z hoteli na Manhattanie. – Przystąpiłem do wyścigu prezydenckiego, aby pokonać Donalda Trumpa – powiedział ze łzami w oczach. – I dzisiaj z niego rezygnuję z tego samego powodu: aby pokonać Donalda Trumpa – dodał.
Bloomberg od razu poparł kandydaturę Bidena. – Zawsze wierzyłem, że pokonanie Donalda Trumpa zaczyna się od zjednoczenia z kandydatem, który ma na to największe szanse. Po wczorajszym głosowaniu stało się jasne, że tym kandydatem jest mój przyjaciel i wielki Amerykanin Joe Biden – stwierdził.
Po rezygnacji Bloomberga głosy umiarkowanych wyborców mogła odebrać Bidenowi tylko Elizabeth Warren. Senator podjęła jednak w czwartek decyzję o wycofaniu się z wyścigu. Gdy powstawał ten tekst, w Waszyngtonie plotkowano, że obecnie sprawdza, kto zaoferuje jej więcej za poparcie – być może liczyła, że Biden lub Sanders zaproponują jej zostanie wiceprezydentem. Tulsi Gabbard deklaruje, że będzie walczyć do końca, ale jak na razie udało jej się zdobyć tylko jednego delegata.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze