​Prezydent z innej bańki

Choć dopiero co przekroczyłem trzydziestkę, dość często czuję się jak starzec. Nie istnieje dla mnie świat Play Station i gier komputerowych. Nigdy nie założyłem konta na portalu randkowym. Nie rozpracowałem Instagrama i o wielu najnowszych technologiach nie mam pojęcia. Wiedźmina kojarzę bardziej z książek niż gier i serialu Netfliksa. To jednak, że ja czegoś nie używam i że nie jest to mi w sumie do życia potrzebne, nie oznacza jeszcze, że to niepoważnie i niewarte zainteresowania. Wręcz przeciwnie. Dzisiaj, w czasach kwarantanny, aktywność ludzi w dużej mierze przeniosła się do sieci i to właśnie tam powinni koncentrować swoją aktywność politycy, jeśli chcą, by ich głos w ogóle był słyszalny. Nic więc dziwnego, że
     

60%
pozostało do przeczytania: 40%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze