Kidawa-Błońska na tropie Komorowskiego

FELIETON \ Przełożenie wyborów dałoby PO szansę na wymianę kandydata, tyle że Platforma nie ma dziś żadnej innej oferty niż królowa gaf

Choć wydaje się, że było to bardzo dawno, tak naprawdę minęło niewiele ponad pół roku, odkąd Małgorzata Kidawa-Błońska została dyżurną kandydatką Platformy Obywatelskiej. Najpierw z namaszczenia Grzegorza Schetyny na premiera, później już wbrew jego woli – na prezydenta. I te niecałe siedem miesięcy wystarczyło, by Kidawa-Błońska powtórzyła drogę Bronisława Komorowskiego.   W 2010 r. nie brak było wyborców, do których przemawiał specyficzny, bezobjawowy konserwatyzm Komorowskiego – prezydenta z gromadką dzieci, szlachecką historią i rubasznością wujka z rodzinnego przyjęcia. Wizerunek ten nie wytrzymał jednak zderzenia z praktyką rządzenia, tak jak nie sprawdziło się łączenie w ramach jednej prezydentury stylu Kwaśniewskiego
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze