Raz, dwa, trzy… Szwajcaria cofa zegarki

fot.Arnd Wiegmann/Reuters
fot.Arnd Wiegmann/Reuters

BERNO \ Najpierw fryzjer, biblioteka dopiero w czerwcu

Szwajcarska Rada Federacyjna przedstawiła w czwartek kalendarz powrotu do względnej normalności w związku z pandemią. Już na pierwszy rzut oka widać, że kraj banków, bunkrów i zegarków ma swój autorski pomysł na odmrożenie gospodarki i życia społecznego. Od 27 kwietnia w szwajcarskich szpitalach będzie można wykonywać wszelkie zabiegi, których zaniechano z uwagi na ograniczenia wynikające z pandemii. Tego dnia otwarte zostaną też zakłady fryzjerskie, salony masażu i kosmetyczne, czyli punkty usługowe, które w sąsiedniej Austrii i w Niemczech mają zacząć na nowo działać dopiero na początku maja.
Najpierw statystyki. Te najczarniejsze. Do tej pory w Szwajcarii koronawirusem zakaziło się 26 668 osób, z których 1291 zmarło. To per capita najwyższy wskaźnik infekcji i zgonów w Europie tuż po Hiszpanii.
Za początek epidemii w Szwajcarii uznaje się oficjalnie dzień 26 lutego, to wtedy odnotowano pierwszy przypadek zachorowania. Eksperci są zgodni co do tego, że wciąż dochodzi do nowych zachorowań, ale jest ich coraz mniej. To na tej podstawie siedmioosobowa Rada Federacyjna podjęła decyzję o stopniowym zaprowadzaniu normalności.
Gospodarka wydolna na 75 proc.
Szacuje się, że z każdym miesiącem odmrażania życia gospodarczego państwo będzie zyskiwało miliardy franków, a już sama realizacja dwóch z trzech pierwszych zaplanowanych etapów luzowania obostrzeń pozwoli odbić się gospodarce, która na czas narodowej kwarantanny była wydolna tylko w 75 proc.
Straty z tego tytułu są olbrzymie. Według informacji „Neue Zürcher Zeitung” na częściowym wyciszeniu gospodarki Szwajcaria traci 500 mln franków dziennie, co miesięcznie oznacza straty rzędu 15 mld franków. Eksperci zwracają uwagę, że z gospodarczego punktu widzenia najbardziej uciążliwe są takie ograniczenia, jak: zamknięcie sklepów, szkół, ograniczenie mobilności oraz zamknięcie granic zewnętrznych, przy jednoczesnym kryzysie przeżywanym w krajach będących najważniejszymi partnerami handlowymi Szwajcarii.
Przedsiębiorcy, szczególnie ci związani z handlem detalicznym, z nadzieją patrzą na plan stopniowego luzowania obostrzeń, ale obawiają się, że i tak nie zdołają wysprzedać tak szybko towarów zalegających w magazynach. Według ankiety ETH Zürich Foundation, przeprowadzonej wśród 2 tys. szwajcarskich przedsiębiorców, skutki narodowej kwarantanny jeszcze długo będą zmorą helweckiego handlu.
Pracodawcy nie wykluczają redukcji zatrudnienia. Część z nich już wdrożyła oszczędności na pracownikach. Dziennie w Szwajcarii 1500 osób zgłasza się z wnioskiem o wpis na listę bezrobotnych. Ludzie szukają dorywczych zajęć, by jakoś utrzymać się na powierzchni, ale szanse są mizerne, ponieważ pracodawcy przeszli w tryb oszczędzania, mało kto poszerza kadry.
Tatuaże i pazurki dostępne najwcześniej
Może wraz z wejściem w życie poluzowań dla gospodarki los wielu z tych bezrobotnych się odmieni. Trzyetapowy plan wychodzenia z gospodarczego letargu przedstawiony w czwartek przez szwajcarską Radę Federacyjną zostanie rozłożony na trzy terminy: 27 kwietnia, 8 maja i 11 czerwca.
W pierwszym etapie szpitale będą mogły poszerzyć swoje usługi o te, które zawieszono na czas walki z pandemią koronawirusa. Mają zostać otwarte: gabinety lekarskie, dentystyczne, masażu leczniczego, psychoterapii i rehabilitacji. Działalność będą mogły też wznowić: salony fryzjerskie, studia tatuażu, masażu, kosmetyczne, kwiaciarnie, sklepy ogrodnicze, budowlane i myjnie samochodowe. W sklepach spożywczych nie będzie już dłużej obowiązywać ograniczenie sprzedaży pewnych produktów (akurat ta szwajcarska specjalność nie pojawiła się wraz z pandemią).
Na drugim etapie zostaną otwarte szkoły obowiązkowe (podstawówki i gimnazja), centra handlowe i targi. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma jednak zapaść 29 kwietnia.
Wraz z trzecim etapem zaczną działać szkoły średnie, zawodowe, uczelnie wyższe, a także muzea, ogrody botaniczne i zoologiczne oraz biblioteki. Poluzowaniu mają ulec obostrzenia dotyczące zgromadzeń. Szczegóły trzeciego etapu zostaną zatwierdzone przez Radę Federacyjną 27 maja.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy zostaną podjęte decyzje dotyczące imprez masowych i w jakich terminach można się spodziewać kolejnych poluzowań. Niejasna jest też sytuacja barów i restauracji oraz branży hotelarskiej.
Na mszę przyjdzie jeszcze poczekać
Niebawem w Szwajcarii zmniejszeniu ulegną niektóre utrudnienia w realizowaniu życia religijnego. Przestaną obowiązywać np. ograniczenia liczby członków rodzin dopuszczanych do uczestniczenia w ceremoniach pogrzebowych. Pogrzeby z udziałem większej liczby osób spoza kręgu rodzinnego pozostają nadal zakazane.
Szwajcarzy nie będą mogli też jeszcze przez pewien czas uczestniczyć we mszach św. Ta sytuacja – według serwisu Kath.ch, który złożył specjalne zapytanie do ministerstwa zdrowia – potrwa co najmniej do 8 czerwca. Same parafie i zgromadzenia zakonne po cichu liczyły na poluzowanie restrykcji.
Na stronie internetowej benedyktyńskiego klasztoru Engelberg, który w tym roku obchodzi 900. rocznicę powstania, już wczoraj pojawiła się informacja o decyzjach Rady Federacyjnej i o tym, że co najmniej do 26 kwietnia zostaje przedłużony okres ograniczenia liczby wiernych w klasztornym kościele i kaplicy do pięciu. We mszach św. celebrowanych w kościele klasztornym wierni mogą brać udział za pośrednictwem kanału lokalnej telewizji i internetu. Klasztor musiał też odwołać liczne imprezy towarzyszące 900. rocznicy swojego powstania.
Maseczki wedle uznania
Co do maseczek w przestrzeni publicznej – na razie nie ogłoszono wymogu ich zakładania. O tym, czy maseczki są konieczne, mają indywidualnie decydować pracodawcy, wiele zależy oczywiście od branży. Pracodawca ma też obowiązek zapewnienia osobom, które nie mogą pracować zdalnie, higienicznych i bezpiecznych warunków pracy, a sami pracownicy mają prawo odmówić podjęcia pracy, jeżeli te warunki nie zostaną spełnione.
Jak czytamy w komunikacie Rady Federacyjnej: „Zależy nam na minimalizacji strat gospodarki przy jednoczesnym jak najmniejszym ograniczaniu praw podstawowych”. I tak Szwajcaria stara się wyjść na prostą. Bez maseczek, ale z jednym z najszerszych planów powrotu do normalności w Europie.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze