​Wyborczy maj

Dodano: 04/05/2020 - numer 2623 - 04.05.2020
POLITYKA \ Wszystko wskazuje na to, że maj upłynie pod znakiem wyborów. W tym tygodniu dowiemy się, kiedy wybierzemy prezydenta Polski, ale również poznamy nazwisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.
8 maja odbędzie się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego ws. wyboru kandydatów na pierwszego prezesa – poinformował w miniony weekend Kamil Zaradkiewicz, tymczasowy pierwszy prezes SN. W Polsat News zapowiedział, że już rozmawiał z sędziami i ustalił wszystkie niezbędne środki bezpieczeństwa. Jednocześnie wykluczył, aby to on startował na stanowisko prezesa. Wszystko więc wskazuje na to, że nazwiska kandydatów poznamy już w tym tygodniu.
W tym samym czasie ma zapaść decyzja odnośnie do wyborów parlamentarnych. Do 6 maja ustawę o wyborach korespondencyjnych ma przegłosować Senat. Najprawdopodobniej więc 7 maja okaże się, czy poprawki izby wyższej zostaną odrzucone przez Sejm. – Wybory prezydenckie muszą się odbyć w maju, bo tego wymaga od nas konstytucja. Jesteśmy jedyną formacją, która stoi na straży konstytucji. Opozycji zależy na tym, aby wywołać kryzys nie tylko polityczny, lecz także konstytucyjny – powiedział w programie Tomasza Sakiewicza „Polityczna kawa” Michał Moskal. Dyrektor biura Jarosława Kaczyńskiego podkreślił, że w ramach Zjednoczonej Prawicy doszło do rozmów i ostygnięcia emocji. To ważne, bo od kilku tygodni lider Porozumienia Jarosław Gowin daje sygnały, że jego ugrupowanie nie poprze ustawy i pomysłu wyborów 10 maja. – Jarosław Gowin mówi jednoznacznie, że jemu zależy na przetrwaniu koalicji rządowej. Za kilka dni się okaże, na ile te deklaracje są prawdziwe. Liczę, że okres majówki to czas, kiedy emocje opadną. Szczerze wierzę, że za kilka dni będzie można powiedzieć, iż trudne momenty Zjednoczona Prawica przetrwała – powiedział Moskal.
Oczywiście pomysł wyborów w maju nie podoba się opozycji, która nadal apeluje o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. – Wzywam Mateusza Morawieckiego do tego, by wprowadził stan klęski żywiołowej i byśmy wspólnie w duchu porozumienia ustalili bezpieczny termin wyborów prezydenckich, tak by wyborcy w sposób nieskrępowany mogli oddać swój głos na wybranego przez siebie kandydata i byśmy pamiętali o tych, którzy za granicą będą pozbawieni prawa wyborczego – stwierdził Borys Budka na briefingu prasowym w Katowicach. Nie brak jednak głosów, że przyczyną takiego stanowiska części opozycji jest beznadziejna kampania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która na dzisiaj może liczyć na ok. 2 proc. głosów.
 
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze