Życie po wirusie

FELIETON \ Pandemia przemeblowuje geopolitykę, to wyzwanie i szansa dla Polski

numer 2627 - 08.05.2020Publicystyka

Tytułowe życie jest nieco bliższe w czasie niż sławetne „życie po życiu”, ale chyba nie mniej tajemnicze. Choćby dlatego, że już się zaczyna, mimo że pandemia wcale się nie skończyła, a zaczyna się jakby z musu, bo ucieczka przed wirusem w bezruch i izolację zagroziła światu po prostu entropią.

W świetnej powieści Wiktora Woroszylskiego dla dzieci (bardzo inteligentnych!) „Cyryl, gdzie jesteś?”, w genialnej oprawie graficznej Bohdana Butenki, sens entropii został wyłożony lepiej niż w pracach popularno-naukowych, a uosabiała ją ponura pani w czerni zasłaniająca twarz grubą woalką – bo entropia twarzy nie ma, oznacza tylko nicość po zaniknięciu energii.

Może komuś zależało na owym wygaszeniu energii na skalę światową? Pisałem na tych łamach o mitycznej organizacji SPECTRE, z którą walczył niegdyś James Bond („WIDMO znowu atakuje”, 5 kwietnia 2019 r.), i doprawdy trudno się oprzeć wrażeniu, że operacja „Wirus” należy do klasycznego arsenału jej działań. Tak, tak, teoria spiskowa, dziwne, że podziela ją ze mną prezydent najpotężniejszego państwa świata…

No więc będziemy mieli do czynienia z zagadkową „nową normalnością” wedle wyrażenia premiera Morawieckiego. Brzmi trochę groźnie, ale znając choćby dzieje Europy spustoszonej w średniowieczu przez zarazę znacznie dotkliwiej, bo z wieloma milionami ofiar śmiertelnych, którą kwituje się na lekcjach historii jednym zdaniem, bo nie wywarła zauważalnych skutków dziejowych, możemy być pewni, że w przyszłych podręcznikach parotygodniowy paraliż świata zyska ledwie mały akapit pełen zdziwienia nad histeryczną reakcją na epidemię. Jednakże błaha nawet przyczyna, jak wystrzał w Sarajewie, może być przyczyną istotnych, a nawet bardzo potężnych wstrząsów w dziejach świata, bo gdyby Gavrilo Princip był gorszym strzelcem, w konsekwencji sowiecki komunizm nie zawojowałby połowy świata. To już nie był efekt motyla, tylko istna apokalipsa!

Geopolityka po kwarantannie

Spójrzmy więc w miarę chłodnym okiem na sytuację w geopolityce po wyjściu z kwarantanny. Co się zmieni, czasem może radykalnie? Przede wszystkim zaostrzyła się rywalizacja Chin z USA o pozycję pierwszego światowego mocarstwa. Nieważne, czy chińskie politbiuro specjalnie eksportowało w świat wirusa, a razem z nim falę zabójczo paraliżującej paniki, ważne, co z tym już robią Amerykanie. A podjęli kontrofensywę na wielką skalę, zaczynając coś na kształt zimnej wojny, która wszak w swoim klasycznym wydaniu z drugiej połowy XX w. oznaczała próbę ograniczania ekspansji komunizmu w każdym punkcie globu. Teraz będzie to kontratak amerykański – propagandowy i gospodarczy – na przyczółki chińskie czy wszędzie na świecie, to się okaże.

O ile bowiem Afrykę z łap chińskiego kapitału odwojować byłoby bardzo trudno, dotknie to jednak bez wątpienia Europę, której coraz bardziej zgryźliwy Wuj Sam postawi sugerowane już wcześniej przez Trumpa ultimatum – albo euroatlantyzm, albo… sami finansujcie swoje bezpieczeństwo! Chcecie korzystać z taniochy chińskiego badziewia i wystawiać się na ich szpiegostwo elektroniczne (vide afery z Huawei), to nie liczcie na Amerykę, która wycofawszy z Chin wszystkie swoje aktywa, zerwie z nimi faktycznie współpracę gospodarczo-handlową.

Obserwując całkowitą niezdolność UE do aktywności we wspieraniu zaatakowanych wirusem krajów, łatwo zgadnąć, że „wojna” USA z Chinami pod prawdziwym czy nie zarzutem rozpętania pandemii doprowadzi tę niewydolną i zlewaczoną do szpiku kości organizację do faktycznego rozpadu. Brak pomocy dla Włoch i innych krajów Południa będzie skutkował zapewne kolejnymi exitami z Unii. Polska może tylko skorzystać na kompletnym upadku autorytetu Komisji Europejskiej i Trybunału Sprawiedliwości UE, bo pozwoli jej to bezboleśnie ignorować wszelkie ich zalecenia, nakazy i zakazy, zarówno te poprzednie, jak leczniczej wycinki w Puszczy Białowieskiej czy likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, jak i spodziewane przyszłe, piętnujące „polską dyktaturę”, jak to już uczyniono wobec Węgier



zawartość zablokowana

Autor: Jerzy Lubach


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama