Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bezpieczeństwo w czasie pandemii i po niej

Dodano: 09/05/2020 - numer 2628 - 09.05.2020
Narastające z każdym miesiącem ub.r. napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Rosją i Iranem skłaniały do przekonania, że w 2020 r. będziemy świadkami nowego konfliktu, właśnie z udziałem wyżej wymienionych mocarstw. Tymczasem wystarczyło kilka tygodni, by świat zaatakował niewidzialny i niespotykany dotąd wróg. Już teraz wiele krajów twierdzi, że z koronawirusem prowadzi regularną wojnę.
Zazwyczaj pod koniec każdego roku publikowane są analizy i przewidywania dla bezpieczeństwa na następnych 12 miesięcy. Także na łamach „Codziennej” pojawiło się kilka tego typu materiałów, w których najczęściej pojawiającym się wątkiem były dalsze relacje USA z Moskwą i Teheranem oraz możliwy rozwój głębszego konfliktu pomiędzy stronami. Spekulowano też o tym, w jaki sposób Biały Dom będzie kontynuował dyplomację z Koreą Północną, której w pewnym momencie znudziło się negocjowanie z USA i zaczęła wracać do wojennej retoryki. Wspominano o trwającym konflikcie na Ukrainie, wojnach na Bliskim Wschodzie i możliwej reaktywacji tzw. Państwa Islamskiego (IS). Prognozowano znaczny wzrost działalności dezinformacyjnej Rosji i Chin w przestrzeni cybernetycznej, a także zwiększoną liczbę ataków hakerskich na kluczowe sektory. Zastanawiano się, jak w nadchodzących miesiącach NATO poradzi sobie z wewnętrznymi sporami, które uaktywniły się m.in. po roszczeniowej postawie Turcji i negatywnych ocenach Sojuszu przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona. O zagrożeniu związanym z wirusem mówiło się tylko w kontekście cybernetycznym. Mało kto mógł przypuszczać, że w kilka tygodni 2020 r. świat zaatakuje prawdziwa zaraza.
Wirus popsuł plany
Koronawirus zarówno w pośredni, jak i bezpośredni sposób, wpłynął na niemal każdą sferę życia. Nie inaczej jest w przypadku polityki bezpieczeństwa. Żołnierze musieli przestawić tok działań na inne tory i wspomóc pozostałe służby oraz społeczeństwo w walce ze skutkami pandemii. Konieczne było wprowadzenie reżimu sanitarnego i nadzwyczajnych środków ostrożności, co z kolei przełożyło się m.in. na zmianę funkcjonowania baz wojskowych i polskich kontyngentów poza granicami kraju.
Pandemia doprowadziła również do odwołania lub znaczącego okrojenia większości manewrów, jakie były zaplanowane na marzec i kwiecień. Koronawirus uderzył w ćwiczenia Defender-Europe 20, które miały być największym od 25 lat sprawdzianem przerzutu amerykańskiego sprzętu i żołnierzy na Stary Kontynent. Ostatecznie zdecydowano się na kontynuowanie manewrów, lecz w zupełnie innej formie. Nadal nie jest pewne, czy na przełomie maja i czerwca wystartują ćwiczenia Anakonda-20, największe tegoroczne przedsięwzięcie szkoleniowe Sił Zbrojnych RP. Bardzo możliwe, że i w tym przypadku dojdzie do pewnych modyfikacji, np. w zakresie scenariusza czy liczebności żołnierzy. Wszystko zależeć będzie od dalszego dziennego przyrostu liczby zarażonych na COVID-19 w naszym kraju. Warto także wspomnieć, że zarówno w Polsce, jak i w większości innych krajów (głównie w USA) przypadki koronawirusa odnotowano także wśród żołnierzy i personelu wojskowego. Z informacji podawanych przez branżowe media wynika, że koronawirusa wykryto aż w 150 bazach US Army. Taka sytuacja przekłada się na konieczność wprowadzenia kwarantanny i izolacji od pozostałych, z którymi chory żołnierz miał kontakt. Ponadto Pentagon zdecydował, że kandydaci, którzy chorowali na COVID-19, nie będą dopuszczani do służby w amerykańskich siłach zbrojnych.
Konieczna pomoc
Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – to najważniejsza zasada, jaką kieruje się NATO. Szczególnie widać to teraz, gdy kraje członkowskie zmagają się z pandemią koronawirusa. Niezbędne są pomoc i wsparcie. Dlatego też Polska wysłała do Chicago misję medyczną, by pomogła tamtejszym lekarzom w zastopowaniu rozwoju choroby. „Sojusznicy NATO solidarnie reagują na pandemię COVID-19. Współpracując, nasze narody pomagają sobie nawzajem w ratowaniu życia, w tym poprzez dzielenie się wiedzą medyczną. Polska misja medyczna w Chicago po raz kolejny pokazuje, że stając w obliczu globalnych wyzwań, jesteśmy razem silniejsi” – wskazał Sojusz w oficjalnym oświadczeniu. Do państw członkowskich sukcesywnie dostarczany jest także sprzęt ochronny, w tym maseczki, kombinezony i środki dezynfekcji. Proces odbywa się w ramach działań Agencji Wsparcia i Zamówień Obronnych NATO (NSPA). Ma ona swoją siedzibę w Luksemburgu, a do jej głównych zadań należy wsparcie organizacji ćwiczeń i manewrów, strategiczny transport i magazynowanie sprzętu, świadczenie usług logistycznych, wsparcie w zakupie i serwisie oraz modernizacji sprzętu. Dostawy sprzętu medycznego są realizowane także dzięki międzynarodowemu programowi Strategic Airlift Capability (SAC). W ramach SAC państwa NATO mogą operować samolotami transportowymi Boeing C-17 ­Globemaster III i dzielą się ze sobą kosztami ich eksploatacji oraz utrzymania. NATO pomaga również w krajach Bliskiego Wschodu. Afganistan otrzymał od żołnierzy uczestniczących w misji Resolute Support (RSM) kilkanaście tysięcy par rękawiczek, maseczek ochronnych i płynów do dezynfekcji.
Nieznane pochodzenie
Bardzo dużo w kwestii tego, jak koronawirus w dłuższej perspektywie wpłynie na ogólnoświatowe bezpieczeństwo, będzie zależało od ustalenia źródła pochodzenia patogenu. W ostatnich tygodniach wokół tej kwestii narosło wiele spekulacji. Zdaniem Białego Domu, a konkretnie prezydenta USA Donalda Trumpa i sekretarza stanu Mike’a Pompeo, wirus uciekł naukowcom z chińskiego laboratorium w mieście Wuhan. To właśnie stamtąd rozprzestrzeniła się pandemia COVID-19. Trump już zapowiedział powstanie rzeczowego raportu w tej sprawie. Chiny z kolei odpierają zarzuty i oskarżają Stany Zjednoczone o upolitycznienie pandemii i wykorzystywanie jej do ataków na chińskie władze. Co ciekawe, po stronie Pekinu stoi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Jej zdaniem najbardziej prawdopodobnym źródłem wirusa był targ w Wuhanie. Jeżeli jednak ustalenia Waszyngtonu się potwierdzą, może to diametralnie zmienić sytuację geopolityczną na świecie. Już teraz USA pracują nad oficjalnym oskarżeniem Chin o celowe zatajenie rozwoju choroby i narażenie całego świata na rozwój zarazy. Pozostaje pytanie, czy za Stanami Zjednoczonymi podążą wszystkie kraje NATO, czy też podejście do Chin, podobnie jak swego czasu rozbieżna ocena działań Rosji wobec Ukrainy, nie doprowadzi do kolejnych podziałów wewnątrz Sojuszu.
Powtórka jesienią?
Choć pandemia koronawirusa słabnie w wielu krajach, nie oznacza to, że skutki kilkutygodniowego kryzysu przestaną być w najbliższym czasie odczuwalne. Sytuacja w sferze gospodarczej i finansowej niemal na pewno się pogorszy. Konieczna jest też rewizja polityki bezpieczeństwa, z uwzględnieniem możliwych zagrożeń natury biologicznej. Bardzo prawdopodobne, że jesienią świat znów zmierzy się z koronawirusem, który być może będzie jeszcze silniejszy niż wiosną.
Teraz, w ciągu zaledwie kilku tygodni, okazało się, że nie potrzeba obrzucania się rakietami i wysyłania przeciwko sobie tysięcy żołnierzy i ciężkiego sprzętu, by w krótkim czasie sparaliżować funkcjonowanie niemal wszystkich krajów na świecie. Walka z niewidzialnym wrogiem jest nierówna i okupiona ofiarami, jednak wyciągając wnioski z pierwszej batalii z koronawirusem, Europa i świat mogą lepiej przygotować się do kolejnego tego typu konfliktu. A właśnie od sukcesywnego wygrywania kolejnych batalii zależy wygranie całej wojny.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze