​Żadnych wyborów, jeśli ma wygrać PiS

Przez ostatnie tygodnie byliśmy świadkami inflacji argumentów opozycji przeciwko wyborom. Najpierw brzmiały one dla części Polaków wiarygodnie: w maju szczyt epidemii, trupy na ulicach, a szaleńcy z PiS każą tłoczyć się w komisjach. Gdy pojawił się pomysł o niebo bezpieczniejszych wyborów korespondencyjnych, opozycja udawała, że nie słyszy, i powtarzała jak w transie nieaktualne argumenty. Kiedy epidemia nie spełniła oczekiwań opozycji i nie urosła, rozpoczął się wrzask, że wybory to oszustwo, bo np. nie będą… tajne. Oto komisja, w której są przedstawiciele wszystkich komitetów, zamiast wrzucać do urny mniejsze koperty, będzie do nich zaglądać, by sprawdzić, kto jak głosował. A gdy wreszcie PiS musiał zawrzeć umowę z Gowinem
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze