Wolni z wolnymi, równi z równymi

FELIETON \ O sztuce liczenia głosów dawnej i niedawnej oraz jak sprawić, żeby Polska była Polską

numer 2639 - 22.05.2020Publicystyka

Za Peerelu nie było problemu – po sfałszowaniu przez nowych władców referendum w 1946 r. odbywały się ponoć co parę lat jakieś wybory, a to do Sejmu, a to do rad narodowych, ale nikt normalny nie brał w nich udziału, a komuchy same sobie uzupełniały braki frekwencji. Nie warto też wspominać o wynikach, które wszystkim były z góry znane i głęboko obojętne.

Kiedy Sojuz nieruszymyj zaczął się sypać, hasło wolnych wyborów porwało nas wszystkich, ale brak wprawy w demokratycznych procedurach sprawił, że radowało nas nawet kadłubowe zwycięstwo w wyborach 1989 r., w trakcie których brutalnie zmieniono reguły gry, by zachować uzgodnioną – nie przez nas, ale w naszym imieniu – przewagę ludzi PZPR w Sejmie. Otrzeźwienie przyszło szybko i było bardzo bolesne. Joanna Szczepkowska zapewniała nas syrenim głosem na ekranie TVP, że właśnie się skończył komunizm w Polsce, a tymczasem pseudosolidarnościowa sitwa, która dzięki naszym głosom wjechała zwycięsko do Sejmu, dokonała haniebnego wyboru kata Solidarności, generała w czarnych okularach, na pierwszego prezydenta niby-odrodzonej Rzeczypospolitej. Jednym głosem przewagi!

Sztuka liczenia głosów

Czy rzeczywiście jednym? Kto to może wiedzieć, wszak znający się jak nikt na demokracji towarzysz Stalin nauczył swoich spadkobierców, że nieważne, jak ludzie głosują, ważne, kto liczy głosy. W odróżnieniu więc od czasu Peerelu chodziliśmy teraz z żoną na wszystkie kolejne wybory, ale z coraz bardziej rosnącymi wątpliwościami co do ich rzetelnego przebiegu i prawidłowości wyników. Głosowaliśmy zawsze tak samo – „żeby Polska była Polską” – a nasi ciągle przegrywali, rządziły partie antypolskie w takim czy innym sojuszu, po kawałku wyprzedając Polskę obcym, gnębiąc wszelką myśl niezależną nieistniejącą już ponoć cenzurą, zohydzając i opluwając przeciwników politycznych. To z tych czasów pochodzą wytworzone pracowicie przez salonowe szczujnie i do dziś powielane stereotypy Kaczora dyktatora i krwawego Antoniego, w prostej linii spadkobiercy Dzierżyńskiego.

Kto sprawdzi, czy naprawdę przyjęliśmy w referendum zafundowaną nam przez Kwaśniewskiego i zaprzyjaźnione sitwy Konstytucję RP? Ja głosowałem przeciw, podobnie jak wszyscy znani mi osobiście ludzie, podobnie jak w przypadku przystąpienia do UE, które to dwudniowe referendum uwieńczyło zwycięstwo przewagą jednego czy dwu procent. Sztuka liczenia głosów nie zanikła po upadku komuny, ba, wręcz została udoskonalona, jak świadczą wyniki zdychającego PSL, znienacka zyskującego ogromnie podczas wyborów samorządowych w gminach rządzonych przez ich baronów. Podsumowując, można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że do czasu powstania oddolnego i społecznego Ruchu Kontroli Wyborów wszystkie wybory do 2015 r. były w znacznym stopniu podfałszowywane na korzyść postkomuny i sprzymierzonych z nią sitw ludowców i liberałów.

Elektorat partii antypolskich

Załóżmy optymistycznie, że to już przeszłość. Jeśli tak, to na wyborcach spoczywa dziś znacznie większa odpowiedzialność, bo ów sławetny jeden głos mogący przeważyć szalę nie będzie już wynikiem zmowy sitw jak w kontraktowym Sejmie wybierającym na prezydenta Jaruzelskiego, lecz wyrazem rzeczywistej decyzji wyborcy. I stąd właśnie narastająca panika i wściekłość tych, którzy chcą, aby było tak, jak było, to znaczy, by wiecznie rządzili ich kolesie, swoim sitwom rozdzielający konfitury kosztem innych, którzy mają na te ich przywileje zasuwać do końca życia.

O ile rozumiem wściekłość i wrzask tych, którzy stracili władzę, i ich kumpli, bo stopniowe normalnienie stosunków społecznych oznacza dla nich utratę znacznych przywilejów materialnych, prestiżu, a przede wszystkim całkowitej bezkarności, to trudniej zrozumieć postawę głosujących na nich tzw. lemingów



zawartość zablokowana

Autor: Jerzy Lubach


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama