reklama


​Uchroniliśmy społeczeństwo przed wielką tragedią

numer 2639 - 22.05.2020

O pracy urzędu marszałkowskiego w czasach epidemii koronawirusa, o jej wpływie na funkcjonowanie służby zdrowia i nowo powstającym szpitalu onkologicznym mówi MARCIN KRZYŻANOWSKI, wicemarszałek Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, w rozmowie z JANUSZEM GAJDAMOWICZEM.

Mijają dwa miesiące od wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce. Jak wygląda ten czas z perspektywy działań podjętych w tej sprawie przez urząd marszałkowski?

Choć to tylko dwa miesiące, wydaje się, jakbyśmy przeżyli lata! To był naprawdę trudny okres, pełen niepewności, napięcia i wielu znaków zapytania. Wszyscy martwiliśmy się, co będzie dalej, i robiliśmy wszystko, aby model włoski, hiszpański czy amerykański nie wydarzył się na Dolnym Śląsku. Każdego poranka, kiedy spływały do nas wiadomości ze szpitali, z wielkim strachem patrzyłem na te liczby i przyglądałem się, czy liczba miejsc w naszych szpitalach jest wystarczająca. Przygotowywaliśmy się też do zamiany kolejnych szpitali w tzw. szpitale jednoimienne. Mimo tych wszystkich tragedii, które dotknęły osoby zmarłe i ich rodziny, dość łagodnie to wszystko przechodzimy i dzisiaj jesteśmy już w zdecydowanie innym momencie niż dwa miesiące temu. Kolejne aktywności zostają przywracane, wracamy też do coraz większego tempa i pozytywne jest to, że pandemia na razie jest pod pewną kontrolą.

 

Wprowadzane są kolejne etapy „odmrażania” gospodarki. To dobra wiadomość?

Bardzo dobra! Na szczęście powrót do normalności nie ma na razie złych następstw dla ochrony zdrowia. Odbywa się to powoli, bo są to rzeczy nowe, zmienne, trudno przewidywalne. „Odmrażaniu” towarzyszył lęk, czy pandemia nie uderzy ze zdwojoną siłą. Oczywiście przykład Górnego Śląska pokazał, że to wszystko jest bardzo kruche i choć wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą, to musimy być w dalszym ciągu ostrożni i zachować rozsądek. I to się dzieje, z pewnością dzisiaj mamy też więcej optymizmu niż dwa miesiące temu. Budujące są sygnały o tym, jak oceniają nas inni. Liczne badania i statystyki dotyczące tego, co wydarzyło się w skali ogólnoświatowej, wskazują Polskę jako kraj, który uchronił społeczeństwo przed wielką tragedią.

Z jednej strony to bardzo dobre wiadomości, ale z drugiej zauważamy też już pewne rozprężenie – choćby na ulicach, gdzie coraz więcej osób nie przestrzega zasad sanitarnych.

Trudno tego nie zauważyć, ale musimy wziąć pod uwagę, że jako ludzie przywykliśmy do życia w grupie, w społeczności, we wspólnocie. Podstawą naszego życia jest pewna bliskość i pewnie te wszystkie poluzowania reżimów sanitarnych temu sprzyjają



zawartość zablokowana

Autor: Janusz Gajdamowicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama








#DziękujeMyZaOdwagę
reklama