Pole bitwy – krajobraz medialny

MEDIA \ 30 lat temu postkomunistyczni macherzy od mediów postanowili stworzyć taką strukturę medialną, która przez lata byłaby nie do ruszenia; pokłosiem tego jest m.in. to, co dzieje się w radiowej Trójce

Wielką naiwnością wykazują się ci, którzy sądzą, że w mediach może zapanować ład i nie będzie walki o wpływy. Wymyślona na początku lat 90. ubiegłego stulecia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, zdominowana przez postkomunistów, na wiele lat tak zabetonowała medialną scenę, że do dziś odczuwamy skutki tamtych decyzji. Ostatnie wydarzenia w Trójce (mój duży tekst na ten temat ukazał się w ostatnim wydaniu „Gazety Polskiej”) pokazały, jak silnie dziennikarze są związani z polityką. Wiadomo, że każdy ma poglądy, a przekonanie o apolityczności ludzi mediów można między bajki włożyć. O co więc w tym wszystkim chodzi? Najlepiej chyba ujął to Wojciech Surmacz, obecnie prezes Polskiej Agencji Prasowej, wicedyrektor Programu III Polskiego
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze