Tajemnicza forteca Jana

numer 2664 - 22.06.2020Podróże

Starożytni nazywali ją Ilha de Sonho, czyli Wyspą Marzeń. Brzmi nieźle. A co najważniejsze, też tak to miejsce wygląda. Niewielka powulkaniczna i malownicza wysepka portugalskiego archipelagu Berlengas znakomicie się nadaje jako scenografia do filmu przygodowego.

– Przypomnij mi nazwę tego zakonu, Stefan. Hieroni… – Marysia zachowuje ostrożność przed kolejnymi stopniami skalistego mostu prowadzącego do twierdzy.

– Hieronimici – uśmiecham się przyjaźnie. – Dziś już nie został ani jeden. Pozostały po nich jedynie budowle. Choćby takie jak ta przed nami.

– No to powiem ci, że mieli gest…

Marysia ma rację. Prostokątna forteca św. Jana Chrzciciela robi wrażenie. I to niezależnie od tego, czy podziwiamy ją w pięknym słońcu, czy we mgle. W słońcu jawi się bajkowo, wręcz nienaturalnie, we mgle – mistycznie i tajemniczo. Nie potrafię w tej chwili stwierdzić, w jakiej aurze bardziej mi się podoba.

Ten skrawek ziemi upodobali sobie wikingowie, Maurowie, a także portugalscy piraci. Hieronimici, jak na prawdziwych eremitów lubujących się w samotności i odseparowaniu od świata przystało, osiedlili się na mało dostępnej wyspie na dłużej. W XVI w. wznieśli tu nawet swój klasztor. Miał być nie tylko domem dla zakonników, lecz także pomocą w nawigacji dla przepływających w okolicy statków oraz miejscem, które oferowało pomoc bezradnym rozbitkom.

A rozbitków w tym miejscu wcale nie było mało. Tutejsze wiatry należą bowiem do najsilniejszych na kontynencie. Pewnie dlatego okoliczna kontynentalna plaża o wiele mówiącej nazwie Superturbos należy do najbardziej wietrznych



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama