Zawsze warto sięgnąć po Rymkiewicza

Ilekroć wchodzę do księgarni lub antykwariatu, tylekroć obiecuję sobie, że tym razem tylko przejrzę zawartość półek. I niczego nie kupię. Tak było przed paroma dniami, gdy zajrzałem do „Prusa” na stołecznym Krakowskim Przedmieściu. Po chwili wyszedłem stamtąd z „Do Snowia i dalej” Jarosława Marka Rymkiewicza pod pachą, kolejny tom Rymkiewiczowskich esejów o naszym najpierwszym wieszczu. Rzecz czyta się wyśmienicie, bo kunszt pióra idzie w parze z erudycją i poczuciem humoru autora. I czytelnik staje oniemiały, gdy Rymkiewicz wysnuwa wspaniałą opowieść, dotykając ledwo tych kilku linijek: „Ktokolwiek będziesz w Nowogródzkiej stronie,/ Do Płużyn ciemnego boru/ Wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie,/ By się przypatrzyć jezioru”. Gdzie odpocząć od
90%
pozostało do przeczytania: 10%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze