Nie lubię słowa „jazz”

Dodano: 25/09/2012 - Numer 319 - 25.09.2012

WYWIAD \ Z JAKUBEM STANKIEWICZEM ROZMAWIA MAGDALENA PIEJKO

Jazz zawsze był niszowy, elitarny. Nigdy nie będzie muzyką, która porwie tłumy. Dzisiaj jest jeszcze trudniej, ponieważ żyjemy w hałasie. Wychodzimy na ulicę i słyszymy pięć różnych piosenek z pięciu różnych miejsc, tak że w końcu przestajemy na to zwracać uwagę. Od poniedziałku można posłuchać Pana najnowszej, solowej płyty. „Spaces” bryluje w rankingach, dostaje bardzo dobre recenzje, nazywają Pana „wirtuozem romantycznej introdukcji”. Miło słyszeć takie określenia. Cieszę się, że udało się nam nagrać tę płytę. Ostatnią autorską płytę, „Northern song”, wydałem zaraz po powrocie ze studiów w Bostonie w 1993 r. Od tamtej pory zapełniałem stopniowo szufladę kompozycjami. W ostatnim czasie znalazłem wspaniałych artystów: wybitnego saksofonistę Macieja Sikałę oraz młodych, bardzo zdolnych,
     

17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze