Wybory w kraju śmierci i głodu

DAMASZEK \ W Syrii odbyły się wybory parlamentarne, które zbiegły się z 20-leciem rządów Baszara al-Asada, oskarżanego o zbrodnie dokonywane na własnych obywatelach i wywołanie wojny domowej. W zniszczonym wieloletnią wojną domową kraju o mandat w 250-miejscowym jednoizbowym parlamencie ubiegają się m.in. wpływowi biznesmeni objęci zachodnimi sankcjami. Wszystko wskazuje, że wynik wyborów potwierdzi jedynie dominację Narodowego Frontu Postępu (NFP), w tym Partii Socjalistycznego Odrodzenia Arabskiego (Hizb al-Baas), pod przywództwem prezydenta Baszara al-Asada. W poprzednim parlamencie miał on 200 mandatów. Rządząca od pół wieku w Syrii partia Baas, blisko związana z klanem Asadów, nie ma rzeczywistych przeciwników, gdyż ci
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl