Więcej nacjonalizmu!

Kiedyś na spotkaniu młodych lewaków miał wykład pewien lewicowy Żyd z Izraela. Pamiętam ich miny, gdy usłyszeli pierwsze zdanie: wy w Europie zapomnieliście, że nie ma demokracji bez nacjonalizmu. Tłumaczył, że demokracja może istnieć tylko wtedy, kiedy istnieje wspólnota gotowa bronić swojej tożsamości i dumna ze swojego dziedzictwa. Oczywiście oburzeni młodzi lewacy buczeli, krzyczeli i tupali. Ta scena przypomina mi się dziś, gdy z większości mediów, szczególnie z „Gazety Wyborczej”, zaczynają wylewać się związane z marszem 11 listopada okrzyki przerażenia pochodem nacjonalistów. Słowo „nacjonalizm” używane jest jako cep na przeciwnika, jako synonim rasizmu i nazizmu. Nie wchodząc w kwestię tego, czy popierać marsz 11 listopada, trzeba przeciwstawić się tak prymitywnej manipulacji.
57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze