Unia lubelska zmodyfikowana

POLSKA–LITWA–UKRAINA \ Trójkąt Lubelski – nowy format współpracy Polski z sąsiadami i znaczące wsparcie europejskich aspiracji Ukrainy

numer 2698 - 31.07.2020Publicystyka

Niebudzące szczególnego zainteresowania opinii publicznej wydarzenia mają niekiedy istotne znaczenie polityczne. Nie wywołują one emocji opinii publicznej, gdyż najczęściej ich sens kryje się za dyplomatycznymi sformułowaniami, spod których trzeba je wyłuskiwać. Spróbujmy więc przeanalizować ciąg wydarzeń z ostatnich kilku lat, które doprowadziły do tego, że 28 lipca w Lublinie ministrowie spraw zagranicznych Polski, Litwy i Ukrainy ogłosili powstanie nowej struktury – Trójkąta Lubelskiego.

Wybór miejsca i nazwy nie był oczywiście przypadkowy, szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz stwierdził wprost, że Lublin jest miejscem symbolicznym dla tych trzech krajów, bo 1 lipca 1569 r. podpisano tam umowę pomiędzy Królestwem Polskim a Wielkim Księstwem Litewskim, zwaną unią lubelską. Udział Ukrainy nawiązywał tu raczej do innej unii, która niestety nie została wprowadzona w życie. 16 września 1658 r. w Hadziaczu została zawarta unia pomiędzy Rzecząpospolitą a Kozakami, która po krwawym powstaniu Chmielnickiego i podporządkowaniu przezeń Ukrainy Moskwie była próbą transformacji państwa w Rzeczpospolitą Trojga Narodów. Z ziem ukrainnych miało powstać Wielkie Księstwo Ruskie, cieszące się znaczną autonomią, także religijną, ale choć i król, i Sejm podpisali postanowienia unii hadziackiej, to nigdy nie została ona w pełni wprowadzona w życie, a rozczarowana Kozaczyzna wkrótce ostatecznie uznała zwierzchnictwo cara.

Geopolityczna wiadomość dla wspólnego wroga

Ministrowie trzech krajów złożyli wieńce przed pomnikiem Unii Lubelskiej, a szef litewskiej dyplomacji Linas Linkevičius podkreślił, że wszystkie trzy kraje łączy wspólna przeszłość. – Niemniej ważne jest to, że ta historia odzywa się w dniu dzisiejszym. Stworzenie Trójkąta Lubelskiego ma znaczenie dla współpracy politycznej, wojskowej i każdej innej. Myślę, że jest to również geopolityczna wiadomość, że wykorzystamy potencjał współpracy z NATO. Będziemy wciągali naturalnego partnera, czyli Ukrainę, do tej współpracy, do tej przestrzeni euroatlantyckiej – stwierdził.

Przypomina to deklaracje polskich przywódców w okresie, gdy Litwa dopiero zabiegała o członkostwo w NATO, a jej głównym – i skutecznym – sojusznikiem w tej sprawie była Polska. Jedną z dróg do Paktu było utworzenie Batalionu Polsko-Litewskiego, który działał według standardów natowskich i odbywał ćwiczenia z jednostkami członków NATO. Już wówczas powstał na identycznych zasadach Batalion Polsko-Ukraiński, a ponieważ o obu tych jednostkach nakręciłem filmy dokumentalne, mogę stwierdzić z przekonaniem, że wojskowi zarówno z Litwy, jak i Ukrainy byli znacznie bardziej niż ówczesne rządy tych krajów entuzjastami jak najściślejszej współpracy militarnej – i nie tylko! – z Polską. Zmarły kilka lat temu ukraiński generał Ludwik Kobierski, który w armii Ukrainy był Polakiem zajmującym najwyższe stanowisko wojskowe jako dowódca strategicznego Zachodniego Okręgu Wojskowego, napisał dla Polsko-Ukraińskiego Batalionu hymn w obu językach, a na cmentarzu Orląt Lwowskich powiedział mi do kamery, że już w 1918 r., zamiast bić się ze sobą, powinniśmy byli razem stawić czoła wspólnemu wrogowi



zawartość zablokowana

Autor: Jerzy Lubach


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama