Smutek polskich tropików

FELIETON \ Udręki publicysty konserwatywnego i jaka ich przyczyna

Skąd taki fikuśny tytuł – a co, tylko Trzaskowski pod światłym przewodem Geremka czytał różnych Morinów i Lévi-Straussów (nie mylić z dżinsami!), a my, prawicowi troglodyci, nie? Cytalim, panocku, cytalim, choć pewnie nic nie zrozumielim, skoro mierzi nas rzeczywistość kształtowana przez nadzwyczajną kastę szamanów intelektualnych pokroju wspomnianego polskiego tytana myśli tęczowej. Tropiki już mamy nawet w zacofanej Polsce, nawet w naszej troglodyckiej wsi pod Pułtuskiem i gnębi nas zmora Peerelu – klęska urodzaju! Kwasimy więc z żoną na wyprzódki kolejne ogóry, a choć sznurka do snopowiązałek już nie brak, to refleksje o czasach młodości, gdy jego notoryczny brak był stałym letnim hitem prasowym, nachodzą przaśnego filozofa w 
     

9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze