Największa rekonstrukcja w historii

fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska
fot. Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

POLITYKA \ W rządzie wzrośnie rola Mariusza Błaszczaka i Piotra Glińskiego

W obozie dobrej zmiany trwają przymiarki do rekonstrukcji rządu. Najprawdopodobniej zniknie prawie połowa ministerstw. Znacznie wzrośnie pozycja części polityków Prawa i Sprawiedliwości, a największymi wygranymi nowego rozdania mają być prof. Piotr Gliński i minister Mariusz Błaszczak.

W Prawie i Sprawiedliwości od tygodni nasilają się plotki o zbliżającej się rekonstrukcji rządu. Najpewniej nastąpi ona dopiero na przełomie września i października. To jednak nie jest ostateczny termin, bo w obozie władzy trwają przepychanki między koalicjantami. Według ostatnich informacji ostatecznie może zostać tylko 11 ministerstw. Byłoby to rekordowe odchudzenie administracji rządowej.
– Będzie to, uwaga, największa rekonstrukcja rządu w historii PiS w sensie systemowym, strukturalnym. Nie będzie wymiany premiera, co miało miejsce w czasie poprzedniej kadencji, ale będzie znaczące odchudzenie rządu. Będzie też scalenie resortów. Tutaj może pana zaskoczę i kolegów z PiS, bo na pewno nie było to wzorem dla prezesa Kaczyńskiego, ale to trochę sytuacja jak w Komisji Europejskiej, gdzie mamy szefową KE i kilku wiceprzewodniczących, którzy pod sobą mają kilka resortów, czyli komisarzy odpowiadających za poszczególne działy. Ale ich prace koordynują właśnie ci wiceprzewodniczący. Myślę, że w nowym rządzie PiS bardzo wzrośnie rola paru polityków – powiedział wczoraj w Poranku „Siódma 9” Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Od razu ruszyły spekulacje, kto ma zyskać w nowym resorcie. Zdaniem większości polityków PiS będą to Mariusz Błaszczak i Piotr Gliński. Wicepremier i minister kultury miałby pod swoje skrzydła przejąć kilka resortów, w tym m.in. sport, edukację i naukę. Można się domyślać, że analogiczna zmiana dotyczyłaby resortów Błaszczaka, który mógłby przejąć swój były gabinet MSWiA oraz Ministerstwo Cyfryzacji. Z pewnością, jeżeli dojdzie do zmniejszenia liczby ministerstw, połączone by zostały na nowo Ministerstwo Klimatu i Ministerstwo Środowiska.
Jak na razie to jednak ciągle spekulacje i nadal nie wiadomo, czy dojdą one do skutku. Twarde warunki stawia Porozumienie. Z jednej strony o stanowisko walczy Jadwiga Emilewicz, a z drugiej z rządem chętnie przeprosiłby się Jarosław Gowin. Według spekulacji medialnych proponowano mu resort spraw zagranicznych, jednak funkcja ta ma dzisiaj charakter bardziej reprezentacyjny, gdyż za politykę transatlantycką odpowiada Kancelaria Prezydenta, a za europejską minister Konrad Szymański.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze