​BBC będzie mniej lewicowa


Media \ Brytyjskiego publicznego nadawcę radiowo-telewizyjnego BBC czekają duże zmiany. Jej nowy szef Tim Davie zapowiedział, że stanie się dużo mniej lewicowa.
BBC, czyli Brytyjska Korporacja Nadawcza, wystartowała w 1922 r. Jest najstarszym i największym publicznym medium na świecie. Przez lata była również często podawana jako najlepszy przykład, jak takie medium powinno funkcjonować i zachowywać polityczną neutralność.
Jakiś czas temu zaczęło się to jednak zmieniać, a należące do niej stacje telewizyjne i radiowe stawały się coraz bardziej lewicujące. Proces ten zaostrzył się po referendum w sprawie brexitu, kiedy BBC przyjęła jednoznacznie prounijną postawę. Ostatnim akordem tych zmian była rezygnacja z odśpiewania na organizowanym przez nią słynnym koncercie The Proms popularnej pieśni patriotycznej „Rule Britania”, gdyż jej tekst uznano za niepoprawny politycznie. Ostatecznie oburzenie społeczeństwa było tak duże, że wycofano się z tego pomysłu.
1 września nowym dyrektorem BBC został Tim Davie. Nowy szef od razu zapowiedział daleko idące i pilne reformy. „Jesteśmy uniwersalnym medium publicznym – to będzie główna moja zasada. BBC dla wszystkich, która służy i reprezentuje każdą część tego kraju” – napisał w notatce wysłanej do pracowników, do której dotarł „Guardian”. „Musimy się skupić na tym, aby zapewnić wielką i unikalną wartość całej publice – tym, którzy za nas płacą i są w efekcie naszymi klientami – w zamian za ich abonament” – pisał dalej Davie.
„The Times” dowiedział się, że pierwszym krokiem będzie reforma programów satyrycznych. Dotychczas występujący w nich komicy śmiali się głównie ze zwolenników brexitu, konserwatystów i Donalda Trumpa. Tajemnicą poliszynela było to, że prawicowi komicy nie mieli szans na własne programy w BBC. Davie chce to zmienić – nie tylko będzie ich zatrudniał, lecz także zwolni tych najbardziej lewicowych.
Davie sam jest konserwatystą, zanim podjął pracę w BBC, był zastępcą przewodniczącego torysów z Hammersmith. Niezależnie jednak od swoich poglądów i tak musiałby doprowadzić do zmian w stacji, bowiem skrzywienie lewicowe w BBC było już na tyle duże, że nawet premier Johnson zaczął rozważać rezygnację z obowiązku opłacania abonamentu, co w praktyce byłoby dla niej wyrokiem śmierci. Od działań nowego szefa zależy teraz, czy BBC w ogóle przetrwa. Przy stale malejącej liczbie widzów rozgłośnia nie ma szans na utrzymanie się na wolnym rynku.
 

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl