​Podsłuchane jednym uchem…

Frustracja rośnie i nikt nie wie, co z tego wyniknie – szepnął mi niedawno jeden z działaczy warszawskiej PO. Związane jest to z Rafałem Trzaskowskim i tym, co dzieje się od czasu wyborów prezydenckich. Prezydent Warszawy dopytywany o to, skąd taki wzrost frustracji, zaczął wyjaśniać, że diabli wzięli efekt świeżości, o którym było tak głośno, gdy Trzaskowski zastąpił Kidawę-Błońską w wyścigu o fotel prezydencki. Przez chwilę było lepiej, ale później już tylk o gorzej. Po wyborach Trzaskowski nie wykonał żadnego ruchu, który wskazywałby, że to on jest nowym liderem PO. Jak mówi mój rozmówca, wiadomo, że formalnie w partii powinny odbyć się wybory, że trzeba by odwołać Budkę. To byłoby pewnie tylko formalnością, gdyby Trzaskowski zaraz po
     

39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze