Wymiar (nie)sprawiedliwości

 Czy można w tej samej sprawie być i winnym, i pokrzywdzonym? Okazuje się, że tak. Co jest jasne z logicznego punktu widzenia i pozycji zdrowego rozsądku, nie jest takie dla Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Przypomnijmy, że Natalia Nitek-Płażyńska została uznana za pokrzywdzoną w związku z tym, że jej pracodawca Hans G. krzyczał, że jest hitlerowcem, i udawał odgłos strzelania z karabinu w miejscu, gdzie jego rodacy naprawdę strzelali do Polaków, a jednocześnie winną naruszenia jego dóbr poprzez upublicznienie nagrania. Już wtedy stwierdziła, że nie przeprosi Niemca. Okazuje się, że dla sądu nie miało znaczenia jej prawo do obrony. Gdzie są ci, którzy tak bardzo troszczą się o prawa mniejszości? Nie słychać w
65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze