​Nie lubię covidowych wolnościowców

Przez lata byłem jednym z najbardziej radykalnych wolnościowców w III RP. O postkomunizmie mówiłem w prowokującym, obrazoburczym stylu, coś jak pan Margot mówi dziś o Polsce. Dziesiątki moich niegroźnych spraw sądowych były tego skutkiem. Istotą trwania koszmarnej III RP była zasada „nie wychylać się”, nie protestować, bo szef zwolni z pracy. Nie wychylał się więc prawie nikt. Obecnie nastąpił stadny wysyp wolnościowców. Ze swadą i z zacięciem protestują przeciwko obostrzeniom w czasie pandemii. Nie ma nic głupszego niż epatowanie wolnościową postawą w czasie zarazy, także słabnącej. Istotą walki z nią jest bowiem nie medycyna, lecz socjologia. Jest skuteczna, gdy ludzie słuchają władzy niezależnie, czy mówi prawdę, czy straszy. Władza w
     

62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze