Fart Trzaskowskiego

Ostatnie dni sierpnia spędziłem pod Krynicą Morską. Do placu budowy, który powstał w miejscu przekopu Mierzei Wiślanej, miałem jakieś piętnaście minut spacerkiem plażą. Pogoda była letnio-jesienna, trochę mieszana, a gdy szło na burzę – zdecydowanie wstrząśnięta. Przekop nie przeszkadzał jednak plażowiczom, plażowicze – przekopowi. Gdy w spokojny dzień weszło się głębiej do Bałtyku, po wodzie niósł się sygnał z niedalekich wywrotek, sypiących piach na powstającym falochronie. Nagle przyszły wieści: „Szambo w Warszawie znów wybiło”. I tak wizję końca urlopu osłodziła mi myśl, że gdy stołeczne g... dopłynie do Zalewu Wiślanego, będę już daleko. Ale marna to była pociecha – ludzi i przyrody szkoda. Dziś myślę o czymś innym. Rafał Trzaskowski przez
63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze