Wybuchy Putina, wybuchy Tuska

PROF. ANDRZEJ ZYBERTOWICZ Władimir Putin zawdzięcza swoją władzę wybuchom pod blokami w Moskwie, Riazaniu i Wołgodońsku z 1999 r., o które oskarżono od razu Czeczenów. Teraz Tusk ma zawdzięczać przedłużenie swojej władzy przygotowywanemu zamachowi. Ta władza zamiast stymulowaniem gospodarki, zajmuje się zarządzaniem niepokojami społecznymi – takie metody dobrze opisane są przez zachodnich naukowców. Rzuca się w oczy jednolity front establishmentu i jego mediów w tej sprawie. Gdy w Łodzi ofiarami zamachu padły dwie osoby, w tym jedna śmiertelna, zainteresowanie było nieporównywalnie mniejsze niż teraz, gdy nie ma żadnych ofiar. Jako eksperci pojawiają się teraz generałowie Jasik czy Czempiński. Choć ten ostatni powinien mówić raczej o aferze prywatyzacyjnej ze swoim udziałem, niż być
     

94%
pozostało do przeczytania: 6%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze