Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jan Lebenstein w Warszawie

Dodano: 09/03/2013 - Numer 457 - 09.03.2013
WSPOMNIENIE \ TAK ZAPAMIĘTAŁEM Szedłem ulicą Noakowskiego i zatrzymałem się przed kamienicą pod numerem dwunastym. Jan Lebenstein od upadku PRL u co roku przyjeżdżał na kilka miesięcy do Warszawy. Wynajmował pracownię na Noakowskiego. Ostatnie piętro, poddasze. Był to jego warszawski dom. Czuł się tutaj dobrze. Z okien roztaczał się rozległy widok na masyw budynków Politechniki z kopułą oszklonego dachu auli. Często stawał przy oknie i patrzył. Wnętrze wysokie, z drewnianymi belkami podpierającymi strop. Długi stół zasłany arkuszami papierów, niektóre poznaczone szkicami rysunków. Pęki ołówków i pędzli w kubkach. Palety farb. Tęczowe plamy kolorów na blacie stołu. W głębi rozstawione sztalugi. Puste. Nie malował wtedy. Powstawały gwasze do wierszy księdza Baki, Mikołaja Sępa-Sarzyńskiego
     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze