KTO SIĘ CHOWA ZA BOHATEREM?

INTERNETOWE KARŁY REAKCJI

Awaryjne lądowanie na Okęciu stało się kolejnym dowodem na zawodową niekompetencję wielu polskich dziennikarzy. Przez pierwsze kilkadziesiąt godzin na konferencjach prasowych reporterzy nie byli w stanie zadać kierownictwu LOT-u żadnych merytorycznych pytań. Interesowały ich tylko kwestie w rodzaju: czy kpt. Tadeusz Wrona stresował się, sprowadzając samolot na ziemię? Oczywiście, szefom LOT-u takie nastawienie mediów jak najbardziej odpowiadało. Po co odpowiadać na kłopotliwe pytania, np. czemu niemal dwa dni czekano na wysłannika producenta samolotu, aby przesunąć maszynę ze skrzyżowania pasów startowych? Ponoć zadecydowały o tym względy finansowe – bez dopełnienia formalności LOT nie otrzymałby pieniędzy z ubezpieczenia. Ale co z gigantycznymi stratami spowodowanymi przez blokadę Okęcia
     

82%
pozostało do przeczytania: 18%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze