Znowu podniosą nam podatki

Numer 464 - 18.03.2013Temat Dnia

FISKUS RZĄD JEDNYCH PODATNIKÓW CIŚNIE, INNYCH UPRZYWILEJOWUJE
Grozi nam podwyżka VAT u z 23 do 24 proc., bo dochody budżetu drastycznie maleją. Jednak nie wszyscy muszą zaciskać pasa w równym stopniu. Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego, b. wiceministra finansów, przedsiębiorcy powiązani z ośrodkami władzy nie muszą się obawiać, że fiskus zmniejszy ich zyski.
Dorota Skrobisz
Opodatkowanie dochodów sektora finansowego czy sklepów wielkopowierzchniowych będzie tak jak dotychczas nie większe niż 1,5 proc. przychodów. Za to każdy, kto kupi nieco taniej paliwo na stacji benzynowej, będzie odpowiadał za niezapłacone przez tę stację podatki – powiedział prof. Modzelewski. W ten sposób odniósł się do pomysłów wicepremiera Rostowskiego o wprowadzeniu solidarnej odpowiedzialności za zaległy podatek. Wicepremier szuka sposobów na ratowanie budżetu. I to jest jeden z pomysłów resortu.
Tymczasem sytuacja budżetu mogłaby być lepsza. Dwa lata temu wicepremier Rostowski stanowczo opowiedział się przeciwko wprowadzeniu podatku od niektórych instytucji finansowych, tzw. podatku bankowego. Miała to być alternatywa dla podwyżki VAT do 23 proc., która nastąpiła w 2011 r. Nie zgodził się także na opodatkowanie hiper- i supermarketów.
Dzieje się tak, ponieważ grupa uprzywilejowanych korzysta – jak to nazwał prof. Modzelewski – „z międzynarodowej optymalizacji podatkowej”, czyli umiejętnego unikania podatków przy sprytnym wykorzystaniu przepisów



zawartość zablokowana

Autor: Dorota Skrobisz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama