Trzy lata zakłamywania Smoleńska

Numer 481 - 08.04.2013Publicystyka

MEDIA I POLITYKA TRAGEDIA 10 KWIETNIA 2010 R.
Kłamstwo smoleńskie trwa już trzy lata. Sytuacja ta jest możliwa dzięki pomocy, jakiej usłużni dziennikarze udzielają obecnej władzy. Wszystko po to, aby zakłamać, zohydzić i obśmiać narodową tragedię.
Tadeusz M. Płużański
„Dziś wiem, że dotrzymaliśmy słowa. […] Gdy znaleziono najmniejszy szczątek na miejscu katastrofy, wtedy przekopywano z całą starannością ziemię na głębokości ponad jednego metra i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny. Każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie” – to wypowiedź minister zdrowia Ewy Kopacz po katastrofie w Smoleńsku. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te słowa. Kłamstwo smoleńskie trwa już trzy lata. Polakom mainstreamowe media wciąż wmawiają, że to nie władza kłamie, ale opozycja i niezależni eksperci.
Pełzająca cenzura
Za pomocą usłużnych dziennikarzy odwraca się znaczenie pojęć. I tak kłamstwem nie jest raport komisji Millera/Tatiany Anodiny, ale film Anity Gargas. Dlatego autorytety salonu będą pisały listy protestacyjne do prezesa TVP przeciw emisji „Anatomii upadku”, aby telewizja, podobno publiczna, pokazała tylko drugi film, autorstwa National Geographic. Bo Kanadyjczycy nie mają żadnych wątpliwości i przedstawiają tylko oficjalną wersję. Tylko czy wiarygodny może być film, który bez żenady opowiada, że polski prezydent leciał na obchody „kontrowersyjnej” rocznicy katyńskiej? Przecież tylko według władców Kremla ta zbrodnia budzi kontrowersje.
W mainstreamowych mediach, szczególnie przed każdą rocznicą Smoleńska, produkuje się tony fałszerstw i kłamstw. W tym roku, dodatkowo, lansowany jest drwiący z ofiar kabaret. Wszystko po to, aby zakłamać, zohydzić i obśmiać narodową tragedię.
Swój stosunek do Smoleńska władze i salonowe „autorytety” pokazują już od trzech lat. Szczególnie bogaty w pogardę był rok ubiegły. I tak Magdalenie Środzie Smoleńsk skojarzył się z fast foodem! Filozofka bredziła też coś o Jezusie: „Jezus Chrystus czułby się w tłumie na Krakowskim Przedmieściu równie zagubiony, co wiele ofiar katastrofy, które zostały wciągnięte post mortem w polityczny projekt Kaczyńskiego”. Bo według lansowanej teorii winny wszystkiemu, w tym również smoleńskiej tragedii, ma być prezes PiS u. To on – głosi propaganda pogardy i nienawiści – z premedytacją wysłał brata na śmierć. To on przedstawiany jest jako główny nośnik smoleńskiego kłamstwa.
Wyścig podłości
Uknuto także inne ośmieszające szukających prawdy określenie: sekta smoleńska. Wojciech Maziarski pisał: „Fundamentem sekty smoleńskiej [...] jest przeżycie o charakterze religijnym, nie politycznym. [...] A smoleński Chrystus? Został zdradzony o świcie. Ukrzyżowan, umarł i pogrzebion we wraku tupolewa zstąpił do piekieł”. Czy może być coś bardziej pogardliwego? Może.
Dziennikarzowi „GW” Waldemarowi Kumórowi upamiętnianie śmierci naszej elity z prezydentem na czele skojarzyło się z „festynem w remizie z kiepskimi konferansjerami”. To „impreza w poetyce zapiewajłów pochodu pierwszomajowego [...] albo dożynek z PRL”



zawartość zablokowana

Autor: Tadeusz Płużański


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama