Takiego pięściarza jak Joe nie było i już nie będzie

LEGENDĘ BOKSU, ZMARŁEGO JOE FRAZIERA, WSPOMINA JERZY KULEJ

Był wyjątkowym i wybitnym pięściarzem. Niezbyt wysoki jak na wagę ciężką, miał potężny lewy sierpowy, którym nokautował wszystkich przeciwników w ringu – z JERZYM KULEJEM, jednym z najlepszych bokserów w historii polskiego sportu, rozmawia ROBERT SWACZYŃSKI. Zarówno Pan, jak i Joe Frazier, zdobyliście złote medale olimpijskie w Tokio w 1964 r. Czy znał Pan osobiście Fraziera? Wygraliśmy na tej samej olimpiadzie. Mieliśmy wspólne zdjęcie, po jednej stronie ringu stali mistrzowie, a po drugiej stronie wicemistrzowie olimpijscy. Nigdy niestety nie otrzymałem tego zdjęcia. Miałem natomiast okazję spotkać Joe Fraziera w Atlantic City podczas walki Andrzeja Gołoty z Lennoksem Lewisem. Zrobiliśmy sobie zdjęcie, jak siłujemy się na rękę, a później gawędziliśmy sobie. Jakim bokserem był Joe
     

29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze