Nie można być państwem częściowo niepodległym

Numer 53-54 - 10.11.2011Publicystyka

Z relacji Zbigniewa Herberta wiemy o incydencie, do którego doszło w 1968 r. podczas przyjęcia u Johna i Bogdany Carpenterów w Berkeley. Czesław Miłosz miał wówczas powiedzieć, że lepiej byłoby dla Polski, gdyby została siedemnastą republiką sowiecką. Podobno Amerykanom wypowiedź bardzo się spodobała. Siedzącemu przy stole Herbertowi – zdecydowanie mniej. Wstał i wygarnął przyszłemu nobliście, co o nim myśli. – Takich rzeczy nie można mówić – nawet żartem – tłumaczył później w wywiadzie.

No właśnie: można czy nie można? Ci, którzy w ostatnich wyborach głosowali przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, często otwarcie przyznają, że zrobili to dla świętego spokoju. Wolą, by Polska pozostała w strefie rosyjskich wpływów, niż żeby prowadziła podmiotową politykę zagraniczną, narażając się Władimirowi Putinowi. Rosja to przecież wielki kraj i należy to w końcu uznać, a nie zachowywać się jak konkurencyjne mocarstwo, którym nie jesteśmy.

Racja Wyklętych

Ktoś powie, że polityczne podporządkowanie się Rosji jest aktem realizmu i wcale nie oznacza utraty niepodległości. Podobnie na temat PRL-u wypowiadali się zaangażowani w stalinizm inteligenci. Choćby filozof Tadeusz Kroński, który w 1948 r. pisał w liście do Miłosza: „My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji”. Po drugiej stronie byli żołnierze podziemia niepodległościowego, którzy po 1945 r. nie złożyli broni. Struktura PRL-u była dla nich kolejną okupacją, przeciwko której postanowili walczyć do skutku, często płacąc za to najwyższą cenę. Ostatni Żołnierz Wyklęty zginął w obławie dopiero 21 października 1963 r. Prawie dwadzieścia lat po wojnie!

Odpowiedź na pytanie, czy PRL była państwem niepodległym, pomaga w rozstrzygnięciu dzisiejszych dylematów. Większość ówczesnych Polaków włączyła się w nurt nowego życia, tłumacząc sobie, że przecież nie można w nieskończoność się buntować. Komunistyczne państwo miało polskojęzyczne władze i wojsko z krajowego poboru. Kto się nie wychylał, mógł cieszyć się względnym spokojem. Jednak chłopcom z lasu to nie wystarczało



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Wencel


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się