Jedna przyjaciółka, dwóch koalicjantów

Numer 53-54 - 10.11.2011Opinie

Wybór Prezydium Sejmu, który, acz z oporami, dokonał się pod dyktat premiera, wskazuje na jedno – Donald Tusk ma jedną przyjaciółkę, ale (oficjalnie bardziej lub mniej) dwóch koalicjantów. Każdy najprostszy poseł w Sejmie wie, że była minister zdrowia została wybrana nie dlatego, że jej kompetencje, doświadczenie i autorytet predestynują ją do tego stanowiska. Przeciwnie – została marszałkiem Sejmu dlatego, że przyjaźni się z premierem i szef rządu jest całkowicie pewny jej wierności



zawartość zablokowana

Autor: Joanna Lichocka


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się