Polska szkoła jazzdy

MUZYKA \ O tym albumie mówiono od dawna. „Kilar” Kuby Stankiewicza każdą nutą potwierdza słuszność twierdzenia, że polski jazz pianistyką stoi. Piotr Iwicki Długo szukałem porównania, które w najlepszy sposób oddawałoby klimat i głębokość wody, na którą rzuca się meloman oraz sprawca tego albumu. Stylistycznie to dopełnienie naszego swingowania na czarne i białe klawisze. Upraszczając, na mapie naznaczonej punktami: Możdżer, Kaczmarczyk, Wasilewski, Dutkiewicz, Pawlik, Makowicz (itp.), autor jazzowych wycieczek po filmowych frazach Wojciecha Kilara Kuba Stankiewicz wypełnia genialnie lukę, którą w światowym jazzie onegdaj stworzył Bill Evans (tu przepraszam autora za uproszczenie, to raczej klucz do pokazania estetyki, a nie wskazanie artystycznego powinowactwa). Stankiewicz
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl