Gdzie 31 się bije, tam Moskal skorzysta?

KAZIMIERZ MOSKAL MOŻE NA DŁUŻEJ OBJĄĆ STANOWISKO TRENERA WISŁY KRAKÓW

Numer 59 - 18.11.2011Sport

W Krakowie wszyscy powoli zapominają o Robercie Maaskancie. Teraz okazję, żeby się wykazać, będzie miał związany od lat z Wisłą Kazimierz Moskal. Ma czas do grudnia, a kto wie być może jeszcze dłużej. – Chciałbym, żeby okazał się naszym Guardiolą – rozmarza się prezes Białej Gwiazdy Bogdan Basałaj.

Według zapewnień dyrektora sportowego krakowian Stana Valcksa Wisła nie szuka w tej chwili trenera. Mimo tego do klubu wciąż spływają oferty szkoleniowców z całego świata, którzy są gotowi do przeprowadzki pod Wawel. W tej chwili na biurku Valcksa leży 31 ofert. Swoją aplikację wysłał m.in. Janusz Wójcik, były poseł i selekcjoner reprezentacji Polski, który zamieszany jest w udział w aferze korupcyjnej. Na razie jednak swoją szansę dostanie Moskal. – Jeśli uda nam się doprowadzić do sytuacji, że piłkarze wszystko, co działo się ostatnio, zostawią za sobą i skoncentrują się na meczu z Górnikiem Zabrze, to nie powinniśmy obawiać się o to, że sobie nie poradzą – przekonuje nowy trener Wisły.

Rola pierwszego trenera to dla Moskala nic nowego. Chrzest bojowy przechodził niespełna pięć lat temu, kiedy wiosną 2007 r. zastąpił Adama Nawałkę. Rozbita i skłócona Wisła skończyła ligę dopiero na ósmym miejscu, przegrywając m.in. 0:4 z Dyskobolią Grodzisk na własnym stadionie. Mimo słabych wyników Moskal dał się poznać jako trener z twardą ręką. Nie cackał się z piłkarzami, raz nawet wyrzucił z zajęć Jakuba Błaszczykowskiego, zarzucając mu zbyt małe zaangażowanie



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się