Barbie z TVN-u zamiast Skrzetuskiego

Dodano: 05/09/2013 - Numer 605 - 05.09.2013
LEKTURY \ DLACZEGO TUSK BOI SIĘ WOŁODYJOWSKIEGO Były w Polsce czasy, gdy nastolatki urywały się ze znienawidzonej szkoły na wagary, by czytać pod chmurką Mickiewicza i Sienkiewicza. Zakazane tomy romantyków ukrywały przed policją bardziej niż dziś palacze marihuanę. Bo i kary były surowsze – wywalenie ze szkoły, czasem Sybir. Rząd Tuska, wypychając niewygodnych autorów z listy lektur, niektóre argumenty przepisuje wprost od carskiej cenzury. Piotr Lisiewicz Prof. Wiktor Weintraub, wybitny historyk literatury polskiej, a po wojnie profesor slawistyki Uniwersytetu Harvarda, wspominał, jak jesienią 1939 r. spotkał na ulicy we Lwowie pisarza Henryka Szypera. Ten poinformował go, że został „mietodistom” od polonistyki na całą lwowską „obłast”. Właśnie zajęty był organizowaniem kursów dla
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze