Poszukajmy błędów

Andrzej Zybertowicz W roku 2007 po przegranych wyborach parlamentarnych premier Jarosław Kaczyński powiedział: „Nie daliśmy rady”. To prawidłowa, dotykająca sedna sprawy, diagnoza. Nie udało się wtedy Prawu i Sprawiedliwości tak zmobilizować swoich zwolenników i pozyskać sojuszników, aby władzę zachować. Dziś widzimy, że Warszawa nadal jest polem, na którym układ sił wciąż jest po stronie elektoratu systemu III RP. Celowo mówię tu o III RP, bo nie idzie o elektorat samej PO. Bez wsparcia Sojuszu Lewicy Demokratycznej Hanna Gronkiewicz-Waltz dziś nie posiadałaby już władzy w stolicy. O ile w kraju nastąpiło dość głębokie przesunięcie się nastrojów w stronę PiS u, to w Warszawie układ interesów nadal jest po stronie patologii III RP. Ważne jest, by PiS nie zadowalał się sukcesami w innych
     

75%
pozostało do przeczytania: 25%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze