Film jednej sceny

KINO \ GREPSY ŚMIESZĄ TYLKO CHWILĘ Komedia fantastyczna Juliusza Machulskiego „Ambassada” nie jest dobrą komedią. Może nawet w ogóle nie jest komedią, bo komedie są śmieszne, a ten film nie. Jednak warto go obejrzeć dla jednej sceny. Naprawdę. Robert Tekieli Wokół „Ambassady” przed premierą unosiła się atmosferka skandaliku. Bo satanista Nergal zagrał tu w esesmańskim mundurze od Hugo Bossa. Jednak w filmie nic z tego zabiegu nie wynika. „Ambassada” zaczyna się jak realistyczny, mało wciągający film o niczym. Brak w nim jakiegokolwiek napięcia, konfliktu. Albo reżyser komedii akcji bawi publiczność anegdotami, grepsami, grą z konwencjami, licząc na to, że ją zachwyci i rozbawi, albo wciąga widzów w fabułę, w której o coś chodzi, licząc na to, że przykuje ich do foteli. Pierwszy
     

28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze