Kijów stawia na Europę

Ryszard Czarnecki Polityka międzynarodowa bywa skomplikowana. Przykład: Ukraina. Rządzi tam półdyktator wspierany przez oligarchów, który wsadza do więzienia swoich przeciwników – jak np. byłą premier Tymoszenko. Wiktor Janukowycz do tej pory balansował między Europą a Rosją zgodnie z zasadą „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Ale w końcu musiał wybrać i zgodnie z wolą własnych obywateli – ale też, uwaga!, oligarchów – wybrał Unię Europejską. Na co wściekła się Moskwa, uruchamiając swoich sojuszników w Europie. Nagle okazało się, że najgłośniej o prawach człowieka na Ukrainie krzyczą ci, których łamanie tychże praw w Rosji nic nie obchodzi. Robią to po to, aby znaleźć pretekst, by przed Kijowem nie otworzyć choćby pierwszych drzwi do UE – tzw. układu stowarzyszeniowego. Bruksela
     

65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze