Ekstremiści i dżentelmeni

PROF. KRASNODĘBSKI O LEWICOWYM TERRORYZMIE

Numer 68 - 29.11.2011Publicystyka

Nie dziwmy się, że niemieccy lewacy mogą buszować po Polsce. Jak wiemy, wśród polskich polityków z pierwszych stron gazet, szczególnie w środowiskach lewicy, nie brakuje osób jawnie wzbogaconych na doradzaniu zagranicznym inwestorom. Zwróćmy jednak większą uwagę na te zachodnie firmy i koncerny, które gotowe są płacić łapówki polskim przedstawicielom klasy politycznej.

O tym, jak wygląda zagrożenie neonazizmem, realnym, a nie wymyślonym, można właśnie się przekonać, śledząc ostatnie wydarzenia za Odrą. Republiką Federalną Niemiec wstrząsnęło odkrycie, że seria niewyjaśnionych dotychczas mordów została popełniona przez trzyosobową grupę, która przybrała nazwę „Podziemie narodowosocjalistyczne”. Zamordowała ona co najmniej dziewięć osób, dokonała także zamachu bombo-wego w Kolonii, w którym było wielu rannych. A to tylko czubek góry lodowej.

Brunatne zagrożenie

W 2009 r. Urząd Ochrony Konstytucji szacował liczebność środowisk prawicowo-radykalnych na 26 600 osób, z tego 11 tys. w partiach. Około 9 tys. „niezrzeszonych” uznaje się za „skłonnych do używania przemocy”. Nie wiadomo, ilu Niemców naprawdę wyznaje i wspiera narodowosocjonalistyczne i skrajnie prawicowe poglądy. Przypomnijmy, że na początku lat 90. fala nacjonalizmu ogarnęła świeżo zjednoczoną Republikę. Gdy otwarto wschodnią granicę, ofiarą ataków padali podróżujący samochodami Polacy. W wielu miastach podpalano domy zamieszkane przez Turków i innych imigrantów. W płomieniach ginęli ludzie. Teraz te wydarzenia, rozgrywające się tuż po „pokojowej rewolucji”, poszły w zapomnienie.

Zamiast więc wzywać na pomoc niemieckich lewaków, polscy antyfaszyści powinni podejmować zdecydowane akcje na terenie Niemiec. Na przykład Kolorowa mogłaby odbyć się 11 listopada w Löcknitz, gdzie NPD uzyskała w ostatnich wyborach samorządowych 20 proc., szermując antypolskimi hasłami. Pojednanie polsko-niemieckie objawia się niestety największym w całych Niemczech poparciem dla NPD na terenach przygranicznych. Tylko czy władze niemieckie będą zainteresowane udziałem polskich antyfaszystów w zwalczaniu niemieckiego neonazizmu?

Użyteczna walka z „polskim nacjonalizmem”

Skandal w Niemczech jest poważny z innego jeszcze powodu. Otóż pojawiło się pytanie, jak to możliwe, że banda ukrywała się i mordowała niewykryta przez kilkanaście lat



zawartość zablokowana

Autor: Zdzisław Krasnodębski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama









#DziękujeMyZaOdwagę
reklama