Trafił swój do swego

Dziwi kogoś decyzja Kazimierza Kutza o starcie w wyborach do europarlamentu z listy Palikota? To niech sobie obejrzy wyreżyserowany przez niego w 1975 r. film pt. „Znikąd donikąd”. Jest to klasyczny paszkwil, pełny przekłamań historycznych, który obrzuca błotem pamięć Żołnierzy Wyklętych walczących z władzą komunistyczną. Według Kutza, skądinąd syna powstańca śląskiego, polscy żołnierze podziemia to degeneraci mordujący przypadkowe osoby, gwałcący wiejskie kobiety i oddający się pijaństwu. Sceną finałową jest gra w rosyjską ruletkę, w której wyniku jeden z dowódców strzela sobie w łeb. Obrzydliwość propagandowa do kwadratu. Nawiasem mówiąc, film rozgrywa się na Żywiecczyźnie, która w efekcie ostatniej reformy administracyjnej została oderwana od Małopolski i wcielona prawem kaduka do 
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze