Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Halicki na rozdrożu

Dodano: 25/02/2014 - Numer 747 - 25.02.2014
fot. Marcin Pegaz
fot. Marcin Pegaz
Sytuacja na Mazowszu pokazuje proces rozkładu PO. Andrzej Halicki, czyli przewodniczący tutejszej Platformy, nie panuje ani nad uciekającymi do Polski Razem lokalnymi działaczami, ani nie jest w stanie zapewnić swoim ludziom miejsc na listach do Parlamentu Europejskiego. – W „wianuszku” wokół stolicy Halicki nie może nic. Król panuje, lecz nie rządzi – mówią lokalni działacze. Pierwszym problemem jest dramatyczny odpływ ludzi z PO. W Pułtusku na początku 2013 r. struktury liczyły 82 osoby. Teraz zostało tylko 6 członków, w Makowie zaś w całym powiecie Platformie pozostało nie więcej jak 20 działaczy. Ci, którzy zostali, to najczęściej pracownicy sfery budżetowej. Jak mówi nasz informator, schetynowcy zostali wymieceni decyzją centrali z list do PE. – Nie wystartują ani Mariusz Popielarz, ani Adam Mróz, czyli osoby, które są na śmierć i życie oddane posłowi Marcinowi Kierwińskiemu, jednemu z żołnierzy Schetyny. Kosztem Popielarza miejsce dostanie związany z Ewą Kopacz Maciej Kleczkowski – stwierdza nasz rozmówca z mazowieckiej PO. I dodaje, że jednocześnie w terenie liczy się właściwie tylko… Kierwiński. Halicki prawie nad nim nie panuje. – W wyborach będą startowali kandydaci bez rozróżnienia na ludzi Schetyny i ludzi Tuska. Jeszcze nie podajemy nazwisk, chociaż już mamy zgłoszenia – powiedział nam sam Halicki, pytany o sytuację w regionie. – Nieprawdą jest też to, że odpłynęli nam działacze, to jakaś bzdura, ich liczba jest cały czas mniej więcej taka sama – dodał. Pytany o Kierwińskiego zaś stwierdził enigmatycznie, że „jest on sekretarzem w regionie i wypełnia swoje obowiązki”. Informację o rozpadzie struktur PO potwierdzają jednak jej byli działacze. – Kiedy odchodziłem w listopadzie z PO, w strukturach pułtuskich pozostawało zaledwie 6 osób – mówi „Codziennej” Łukasz Skarżyński, pełnomocnik Polski Razem w powiecie pułtuskim, niegdyś wiceprzewodniczący pułtuskiej PO. – To, że w obliczu zbliżających się wielkimi krokami wyborów samorządowych następuje ucieczka spod szyldu partii, która traci w sondażach, nie jest niczym niezwykłym – stwierdza politolog z Uniwersytetu Gdańskiego Jakub Świderski. – A co do tego, jakie jest de facto znaczenie Halickiego w regionie, to okaże się przy układaniu list na wybory samorządowe właśnie. Te do Parlamentu Europejskiego nie mają aż tak wielkiego znaczenia – dodaje.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze