Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Film o Smoleńsku jednak będzie

Dodano: 01/03/2014 - Numer 751 - 01.03.2014
fot. Magdalena Piejko
fot. Magdalena Piejko
KINEMATOGRAFIA \ Jak pisaliśmy wczoraj, film Antoniego Krauzego pt. „Smoleńsk” nie otrzyma dofinansowania z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Twórcy filmu mówią jednak: pracujemy dalej. Ten film powstanie, bo musi powstać – mówi „Codziennej” Antoni Krauze, reżyser. – Mamy za sobą cztery dni zdjęciowe. Nakręciliśmy początek i zakończenie filmu. Udało się nam to zrobić dzięki licznym wpłatom prywatnych osób. Nie mogę ich zawieść i nie zawiodę. Wdowiego grosza nikomu nie wolno zmarnować – deklaruje. Pytany o komentarz do decyzji PISF u producent filmu „Smoleńsk” Maciej Pawlicki powiedział krótko: – Robimy swoje. Komisja ekspertów Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej odrzuciła wniosek o dofinansowanie produkcji filmu „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauzego. Przeciwko dotacji głosowali: Anna Kazejak-Dawid, Sławomir Fabicki, Jerzy Skolimowski i Jerzy Stuhr. Za dofinansowaniem produkcji filmu „Smoleńsk” opowiedział się Sylwester Chęciński. Wcześniej bardzo krytycznie o tym projekcie filmowym wypowiedział się minister kultury Bogdan Zdrojewski. Decyzja PISF u spotkała się z licznymi negatywnymi komentarzami. – Smoleńsk był tragedią, a zarazem przyczyną wielkiej narodowej traumy. I bez względu na ocenę przyczyn katastrofy i raportu MAK u było to wydarzenie na miarę dramatu 11 września 2001 r. w USA. Tam powstało wiele filmów i dokumentów pomagających Amerykanom tę tragiczną traumę wspólnie przeżyć i przemyśleć. W Polsce instytucja dzieląca pieniądze podatników uznała, że Polacy tego nie potrzebują – stwierdziła Barbara Fedyszak-Radziejowska. – Świadczy to o zależności i uległości środowiska filmowego wobec nacisków władzy – podsumowała socjolog. Jak podkreśla dziennikarz Michał Karnowski, zlekceważeni zostali „doskonały, uznany reżyser robiący ambitne, ale kasowe filmy; znakomity, gwarantujący sprawność i rzetelność, producent; powszechnie szanowani pisarze jako scenarzyści; zaangażowani wspaniali aktorzy”. Członkowie komisji podkreślają, że ich negatywna ocena scenariusza dokonana została wyłącznie według kryteriów artystycznych i warsztatowych. Wydaje się to mało prawdopodobne. Antoni Krauze ma doświadczenie w produkcjach o tematyce historycznej i politycznej. Jego film „Czarny czwartek” o masakrze robotników w grudniu 1970 r. to obraz prawdziwy, wstrząsający i artystycznie doskonały. Prawdziwe powody decyzji PISF lepiej zdaje się wyrażać opinia Kazimierza Kutza, według którego w wypadku filmu „Smoleńsk” wcale nie chodzi o kino, lecz o przemyślaną strategię Jarosława Kaczyńskiego: – Oni zaczną zbierać pieniądze. Włączy się w to Rydzyk. Można zrobić z tego wehikuł polityczny, medialny, bo to jest walka o ekran, telewizję, istnienie. Ten wehikuł będzie wiózł Kaczyńskiego do władzy i na trzy miesiące przed wyborami film będzie gotowy – kreśli swój scenariusz senator PO Kazimierz Kutz. – Na Jasnej Górze będzie prapremiera i pięć milionów pielgrzymów przeżyje to jako cud – kończy Kutz. Liczni komentatorzy oburzeni decyzją Instytutu podkreślają również na forach internetowych, że PISF swoje dotacje przyznawał wcześniej filmom tak kontrowersyjnym, jak „Pokłosie” i tak żenującym artystycznie, jak „Wyjazd integracyjny”. (eRT) Zbiórkę na produkcję filmu „Smoleńsk” prowadzi Fundacja Smoleńsk 2010, szczegóły na stronie www.fundacjasmolensk2010.pl.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze