Wojna wisi na włosku

fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska

WYWIAD \ Z WITALIJEM PORTNIKOWEM, CZOŁOWYM UKRAIŃSKIM POLITOLOGIEM I DZIENNIKARZEM, ROZMAWIA OLGA ALEHNO

Chcę, abyście zdali sobie sprawę z jednej prostej rzeczy, którą może w Polsce nie wszyscy rozumieją. Rosja chce wojny, a nie pokoju. Dla niej wojna na Krymie to możliwość rewizji porządku światowego, który powstał po konferencji jałtańskiej w 1945 r. i który ostatecznie doprowadził do przegranej Związku Sowieckiego w zimnej wojnie. We wtorek prezydent Rosji Władimir Putin podpisał traktat o przyjęciu Republiki Krymu i Sewastopola do Federacji Rosyjskiej. Czy w tej sytuacji Kijów zamierza interweniować na półwyspie? Władze ukraińskie od pierwszego dnia okupacji rosyjskiej, starają się zrobić wszystko, aby uniknąć eskalacji konfliktu. Jednak kierownictwo Rosji rękami marionetek, którym wręczyło władzę w Republice Autonomicznej Krymu, robi wszystko, aby do tej deeskalacji nie dopuścić. A jak
     

22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze