Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nauka nie pójdzie w las

Dodano: 28/03/2014 - Numer 774 - 28.03.2014
fot.Stefan Czerniecki/ Gazeta Polska
fot.Stefan Czerniecki/ Gazeta Polska
Weszliśmy nagle w las. Zaczarowaną krainę zielonych bluszczy, porośniętych gęstym mchem pni. Zielonego tunelu, przez który ledwo co przedostawało się słoneczne światełko. Wąska ścieżka. I pozwalane pnie. To z lewej, to z prawej strony. Dżungla. Stefan Czerniecki tekst i zdjęcia Szanowni państwo, za takie sformułowanie powinienem dawać każdemu po dwói i wywalać z egzaminu… – krzyczał profesor, wychodząc wraz ze studentką na korytarz. – Ile razy mam wam jeszcze powtarzać? Było na wykładzie, było w książkach… – No tak, ale pan profesor przecież sam wie… Tak mówią wszyscy… – broni się dziewczyna, która właśnie opuściła jego pokoik. Uwaga wszystkich oczekujących pod drzwiami na swoją kolej jest w tej chwili skupiona na twarzy profesora. – A jak większość będzie twierdziła, że ziemia jest płaska, to ja też mam tak uważać? Kochani, bez żartów – dodaje ze spokojem profesor. – Państwo są studentami geografii i przynajmniej w tej kwestii obowiązują was standardy. Drzwi za profesorem, który poprosił na egzamin kolejnego studenta, się zamykają. Tymczasem wokół dziewczyny, która doprowadziła profesora do takiej irytacji, formuje się wianuszek ciekawskich. – Anka, o co poszło? Przepuścił cię? – Tak, dał czwórę. Wściekł się jednak na sam koniec, gdy mówiłam o biosferze Ameryki Łacińskiej. Powiedziałam o dżungli… – Aaa… No tak. To jego konik. Las deszczowy… Chodzi o to, że „dżungla to tylko w Azji”, tak? – Dokładnie. A czy komukolwiek z Państwa przytrafiło się nazwać Puszczę Amazońską „dżunglą”? Ja od razu i bez bicia przyznaję się, że owszem, przytrafiło mi się. I to niejednokrotnie. Nadal zresztą tak mówię. Jeśli czynią Państwo podobnie, oznacza to, że wszyscy mielibyśmy problemy na egzaminie u tego profesora. Biogeografia mówi bowiem jasno, że pojęcie „dżungli” odnosi się tylko i wyłącznie do lasów północno-wschodniej części Azji Południowej. Koniec, kropka. Pamiętam swoje pierwsze spotkanie z tą prawdziwą z punktu widzenia naukowców dżunglą… To był bodajże trzeci dzień trekkingu. Za nami były już głębokie doliny rzeki Myagdi Khola, malownicze wioseczki Muri i kilka chat na stoku Boghara. Przed nami zaś białe szczyty Tirban (6062 m n.p.m.) i Tsaurabong (6395 m n.p.m.). Śnieżne stoki zdawały się być coraz bliżej. Miało się wrażenie, że zaczniemy je zdobywać już za następnym zakosem stoku. Raki w pogotowiu. A tu nagle… …weszliśmy w las. Zaczarowaną krainę zielonych bluszczy, porośniętych gęstym mchem pni. Zielonego tunelu, przez który ledwo co przedostawało się słoneczne światełko. Wąska ścieżka. I pozwalane pnie. To z lewej, to z prawej strony. Dżungla. Ale tutaj?! Na wysokości niespełna 2000 metrów nad poziomem morza?! Gdy niewiele ponad nami białe połacie himalajskich lodowców?! Trudno dać wiarę. Aby przekonać samego siebie, przystaję na chwilę i dotykam grzybków na pobliskim pniu drzewa. – Stefan, paaaatrz! – słyszę w tej samej chwili zza pleców, gdzie idący ze mną ojciec szykuje się do robienia zdjęcia. Nad naszymi głowami przefikołkowuje rudawo-czerwonawa małpa. Zwinna bestia. Zgrabnie chwyta kolejne liany, by po paru sekundach być dobre kilkadziesiąt metrów przed nami. Już jej nie widać. – Poczekaj jeszcze. Gdzieś tutaj musi być druga. To była matka. Widziałem, jak niosła dziecko. Musiała je tutaj gdzieś zostawić. – Ja widziałem tylko jedną – oponuję. – Uwierz mi, że były dwie. – A w życiu! Skakała tylko jedna – rodzinny konflikt gotowy. Nie powiem, zabawnie tak kłócić się w dżunglowym zagajniku, gdy nieopodal rozpościera się widok na wielką, białą górę (tak w sanskrycie nazywana jest Dhaulagiri). Troszkę abstrakcyjne to wszystko. Podobnie, jak nazywanie „dżunglą” nepalskiego lasu Himalajów. Mówią jednak, że człowiek uczy się całe życie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze